Alkohol a nasze zdrowie!

Ostatnio natknęłam się na szokujace wyniki badań nad alkoholem. Czas karnawału, a wraz z nim mnóstwo toastów, więc postanowiłam Was nieco ostrzec. Używka legalna i popularna w naszym kraju sieje takie samo spustoszenie w organizmie jak narkotyki twarde. Różnica jest tylko taka, że działa znacznie wolniej i nie dostrzegamy wyrządzonych szkód. Nawet najmniejsza dawka tej neurotoksyny powoduje uszkodzenia mózgu. Ponadto alkohol przyczynia się do chorób wątroby, serca i rozwoju nowotworów. Spożycie go jest przyczyną wielu wypadków i udarów, a zatem alkohol jest niebezpieczny na wiele sposobów.

Wpływ alkoholu na mózg:

  • wzrost stężenia alkoholu obniża poziom kreatyny stanowiącej ochronę mózgu oraz uczestniczącej w metabolizmie energetycznym. Co prawda zmiany w mózgu są odwracalne po krótkim czasie, ale jego zdolność do samoregeneracji maleje wraz z postępującym zatruwaniem organizmu. U nałogowych alkoholików są widoczne trwałe uszkodzenia mózgu (halucynacje). Regularne spożywanie alkoholu zakłóca zdolności poznawcze nawet wśród osób, które dotychczas nie miały żadnych dolegliwości neurologicznych. Ponadto może on osłabić zdolność organizmu do zwalczania infekcji, a także mieć negatywny wpływ na uczenie się i zapamiętywanie poprzez osłabienie komórek mózgowych
  • alkohol również uszkadza neuroprzekaźnik GABA w mózgu co powoduje „uśpienie” niektórych komórek. W rezultacie człowiek staje się niezdarny i powolny, lub traci kontrolę nad swoim ciałem
  • człowiek przestaje racjonalnie myśleć i podejmuje nieodpowiedzialne decyzje ponieważ alkohol powoduje spadek aktywności w korze przedczołowej mózgu
  • osłabiona rejestracja wspomnień, czyli znany potocznie „zerwany film” jest wynikiem wpływu alkoholu na korę skroniową zawierająca hipokamp. Ta substancja jest odpowiedzialna za tworzenie nowych wspomnień
  • uszkodzenie tkanki żołądka zakłóca przyswajanie składników pokarmowych, a to prowadzi do niedoborów witamin. Brak witaminy B1 powoduje Encefalopatię Wernickiego, która objawia się zaburzeniami poczucia czasu i przetrzeni, słabą koordonycją, podwójnym widzeniem i apatią. Jej przewlekłą formą jest psychoza Korsakova, która powoduje utratę pamięci i brak umiejętności uczenia się nowych rzeczy

Wpływ alkoholu na serce:

  • długotrwałe picie alkoholu może doprowadzić do uszkodzenia mięśnia sercowego (kardiomiopatia)

Wpływ alkoholu na układ nerwowy:

  • zanika zdolność kontrolowania odruchów co w konsekwencji prowadzi do odrętwienia i drżenia kończyn, a nawet całkowitej utraty kntroli nad nimi
  • czasami słyszy się teorię, że jeden kieliszek,wina, czy wódki, lub piwo na ciepło pomogą spokojnie zasnąć. Nie należy jednak zapominać, że stosowanie tej rady regularnie może prowadzić do alkoholizmu, a to wiąże się z bardzo groźnymi powikłaniami, również słabą jakością snu

Wpływ alkoholu na wzrok:

  • alkohol wpływa na mięśnie kontrolne oka, tęczówka traci zdolność do szybkiej reakcji na światło co powoduje zaburzenie widzenia

Wpływ alkoholu na hormony:

  • poprzez odwodnienie wywołane alkoholem jest zahamowane wytwarzanie antydiuretycznego hormonu przysadki mózgu, który wspiera nerki w filtrowaniu krwi i separowaniu wody od toksyn. To one są przyczyną tzw.”kaca”

Wpływ alkoholu na wątrobę:

  • wątroba stara się zneutralizować szkodliwość alkoholu produkując aldehyd, który również jest trucizną i dodatkowo nasila odczuwanie „kaca”
  • spożywanie alkoholu wymaga od wątroby bardzo intensywnej pracy. Z czasem blizny, które się na niej tworzą zmniejszają organ i powodują jego niewydolność na skutek blokady naturalnego przepływu

Niejednokrotnie natykałam się na próby uazsadnienia picia alkoholu i poszukiwania jego zbawiennych właściwości.

Czerwone wino zawiera resweratrol, który jest bardzo silnym antyoksydantem, zapobiegającym starzeniu (zawiera też antyoksydanty – o tym będę jeszcze pisała) Cóż mogę dodać… Może i jest to dobre źródło w małych ilościach (wszystko w rozsądnych ilościach), ale maliny, morwy i orzeszki ziemne również kryją w sobie bogactwo resweratrolu, a na pewno są zdrowsze:)

Warto jednak dodać, że alkohol alkoholowi nie równy 🙂

Trudno się doszukać dobrego wpływu na nasze zdrowie takich napojów jak np. wódka, czy absynt, ale wino jest alkoholem, którego picie w niewielkich ilościach może pozytywnie wpłynąć na nasz organizm. Jeśli decydujesz się na lampkę napoju bogów do obiadu, to polecam czerowne wino wytrawne, które wzmacnia nasz układ odpornościowy, zatrzymuje procesy starzenia i pomaga zwalczyć nadciśnienie tętnicze.

28 grudnia 2016 / 38 komentarzy

Komentarze do wpisu 38 komentarzy

  • napisał(a):

    Pani Aniu, nie ma co tracić czasu i uzupelniać info o badaniach naukowych jak ktoś sobie zyczy. Super ze Pani nam o tym przypomina. Alkohol dla organizmu jest przeciez trucizną, dlatego musi być usunięty przez organizm czyli naszą wątrąbę w pierwszej kolejności, co gorsze do postaci aldehydu octowego jeszcze bardziej szkodliwej substancji niz alkohol etylowy. Pozdrawiam i proszę nie przejmować się to panią co ma problem z ; Ci ;

  • SYLWIA napisał(a):

    A co z szampanem ????

  • Mama napisał(a):

    Alkohol w ciąży – nie ważne czy to wino czy piwo, czy wódka to dziecko rodzi się z FAS – Fethal Alkohol Syndrom. Może warto się zastanowić co dla dziecka jest zdrowe.

  • Łukasz napisał(a):

    Skoro we wstępie wspominasz o jakichś badaniach to wypadałoby napisać co to dokładnie były za badania. Pozdrawiam 🙂

  • Marta napisał(a):

    Akapit o lepszym śnie jest niezgodny z prawdą – proszę poczytać o różnych fazach snu i wpływie alkoholu na nie.

  • Dominika napisał(a):

    „osłabiona rejestracja wspomnień, czyli znany potocznie „zerwany film” jest wynikiem wpływu alkoholu na korę skroniową zawierająca hipokamp. Ta substancja jest odpowiedzialna za tworzenie nowych wspomnień”. Hipokamp jest strukturą w mózgu- nie substancją…

  • Magda napisał(a):

    „Nawet najmniejsza dawka tej neurotoksyny powoduje uszkodzenia mózgu”
    Na wykładach neurolog mówił nam, że MAŁE dawki alkoholu w badaniach na szczurach powodowały wzrost u nich liczby neuronów, zaś większe niestety przyczyniały się do niszczenia ich. Występuje tu paradoks.

  • Alicja napisał(a):

    A czytałam przed chwilą, że kanadyjscy naukowcy odkryli, że kieliszek czerwonego wina jest równoważny z godziną sportu… hmmmmm

  • Magda napisał(a):

    PRAWDA i dlatego ja nie piję i żyję 😀

  • W napisał(a):

    Bardzo bogaty bagaż doświadczeń zawodowych pokazuje, że prawie wszystkie przypadki ludzi sięgających po alkohol zbyt często to Ci którzy nie umieją stawić czoła problemom oraz Ci którzy nie mają w życiu obok siebie osoby ( ludzi), starających się im pomóc. Ludzi którzy pokazali by tę piękniejszą i wolną stronę życia. Nie potępiam ale sam nie mam pomysłu jak pomóc. Wszelkiej pomyślności w Nowym 2017 Roku.

    • El napisał(a):

      „Ci” to forma grzecznościowa, a nie zwracasz się do nikogo, lecz piszesz o jakiejś grupie ludzi.
      A więc… „ci”.
      Jeszcze zrób odstęp przed każdym znakiem interpunkcyjnym i jesteś gość.
      Eh..

  • Agata napisał(a):

    To ważne, aby uświadamiać ludzi jaki wpływ na nasz organizm ma alkohol spożywany w dużych ilościach. Sama jeśli sięgam po alkohol staram się wybierać wytrawne wino 🙂
    Kilka uwag jeśli chodzi o merytoryczną część posta 🙂
    Alkohol nie uszkadza neuroprzekaźnika GABA w mózgu, a wręcz przeciwnie, oddziałując z receptorem GABA powoduje spotęgowanie działania tej substancji. GABA jest neuroprzekaźnikiem hamującym w centralnym układzie nerwowym więc to „uśpienie” o którym piszesz wynika z jego nasilonego, nie zmniejszonego, działania 🙂
    Druga drobna uwaga (może się troszkę czepiam?) odnośnie punktu dotyczącego „zerwanego filmu”. Hipokamp nie jest substancją , ale strukturą/elementem mózgu i rzeczywiście odpowiada za tworzenie nowych wspomnień 🙂
    Bardzo podoba mi się twój blog i mam nadzieję, że moje uwagi nie będą odebrane jako atak na twoje kompetencje, których nigdy nie chciałabym podważać 🙂
    Kupiłam twój program karate cardio i zasapałam się już po 8 minutach rozgrzewki ! Nowy rok, więc czas wziąć się za siebie 😉

  • Monia napisał(a):

    Pani Kate300 nie w ogole zdrowego alkoholu.Pozdrawiam

  • Monia napisał(a):

    Dla mnie alkohol też by mógł w ogole nie istnieć!!!!!!.Nie mam kurczę bladego pojęcia co ludzie w nim widzą.

  • Monia napisał(a):

    Ja Aneczko w ogole nie piję alkoholu.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie ☺

  • Klara napisał(a):

    Hmmm. Nie wierzę że i Pani nie piła wcześniej lampki szampana czy dobrego wina.

  • Majkelo napisał(a):

    Witam
    O ile kwestia korzystania z alkoholu to jak wiadomo – każda ilość zła, o tyle ze stwierdzeniem, że alkohol można porównać z narkotykami twardymi to trochę nie do końca tak. Owszem alkohol jest trucizną, ale tak na prawdę wiele substancji, które spożywamy (w minimalnych ilościach) to trucizny. Udowodniono ponoć, że tak jest na przykład z aspartamem.

    • Małgorzata napisał(a):

      Przedawkować mozna nawet wode…Tak wode! Picie wody bez jakichkolwiek ograniczen moze prowadzic do niewydolnosci nerek a takze zgonu… Tez bylam w szoku, gdy czytalam o „overhydration”. Jak widać „zdrowa woda” także może okazać się trucizną i skrócić wasz żywot. Grunt to przyjmować wszystko w optymalnej zdrowej ilości… lampka wina nikogo jeszcze nie zabiła. Pozdrawiam.

  • Marta napisał(a):

    Wszystko jest trucizną, zależy jedynie od dawki. Czasem dobrze dla relaksu wypić sobie trochę, oczywiście z umiarem! Wszystko jest dla ludzi, jedni trują się alkoholem inni żywnością a innym wypadają ostatnie włosy z głowy przez ciągła stresową pracę. Co do wpisu, bardzo rzetelnie napisany, konkretne fakty a nie suche zdania typu: alkohol szkodzi zdrowiu.

  • Kate300 napisał(a):

    Nie tak dawno przeprowadzono badanie z którego wynika że pijący systematycznie umierają najszybciej, potem są abstynęci a na końcu ci co wznoszą tylko toast. Nie dajmy się zwariować a wino jest chyba najzdrowsze alternatywą . Dziekuje za wpis i pozdrawiam

  • agnieszka napisał(a):

    Na mnie alkohol działa jak trucizna, zaczyna się od bezsenności w nocy, uczucia zimna a następnego dnia kończy się okropnym bólem brzucha i biegunką, nie warto zdecydowanie 😉

  • aga napisał(a):

    a to jeszcze nie jest koniec wpływu alkoholu na nasz organizm..
    byłam zaskoczona ile tego jest.

  • Mania napisał(a):

    o nie! ma Pani rację, w żadnym wypadku nie wolno pić alkoholu w ciąży! proszę jeszcze poczytać o FAS (płodowy zespół alkoholowy), żeby dostaczyć bratowej argumentów! Pozdrawiam serdecznie!

  • Meed napisał(a):

    Super wpis, szczególnie przed sylwestrem!
    Alkohol jest najczestszą przyczyną zatruć. Co wiecej nawet spożywanie jego niewielkich ilości niesie spustoszenie w organiźmie! Poza wymienionymi w artykule alkohol wpływa niekorzystnie na ciśnienie krwi, co jest czynnikiem ryzyka udaru mózgu czy zawału serca, wpływa też uszkadzająco na szpik, powoduje polineuropatie czy uszkodzenie wątroby (m.in. stłuszczenie wątroby czy toksyczne uszkodzenie wątroby) i wiele innych.
    Warto jeszcze dodać, że to właśnie kobiety są szczególnie narożone na jego szkodliwe dzialanie – a to ze względu na metabolizm przez wątrobę -kobieca wątroba ma wiecej do zrobienia-metabolizuje też hormony (estrogeny), dlatego ta sama dawka alkoholu bardziej zaszkodzi kobiecie.
    Co do komentarza jednej z Pań na temat alkoholu w ciąży- kategorycznie NIE!!!! Co prawda kiedyś pojawiły sie informacje mówiące o tokolitycznych (hamujących skurcze macicy) właściwościach etanolu, ale właściwości te są przy toksycznej jego dawce. Alkohol spożywany w ciaży powoduje wady u płodu (np.FAS). Dlatego w ciaży TRZEBA zrezygnowac z alkoholu, ale tez papierosów!
    Tak na zakończenie chcę jeszcze napisać, że alkohol jest już baaardzo starym nałogiem, znanym od wieków, ale gdyby został „wymyślony” np. w XX wieku ze względu na swoją toksyczność na pewno byłby na liście nielegalnych substancji! Pamietajmy o tym!

  • Michalina napisał(a):

    Jakiś czas temu ktoś mi opowiedział, że był na weselu, na którym nie było alkoholu. Ta osoba miała dylemat, czy w ogóle tam iść, bo co to za wesele bez wódki – przecież na pewno będzie drętwo i sztywno. Okazało się, że to było najlepsze wesele, na jakim ta osoba była. Wszyscy bawili się świetnie, nie było żadnych „zgonów”, głupich alkoholowych docinek, czy żartów a wszyscy następnego dnia czuli się bardzo dobrze i mieli przemiłe wspomnienia z imprezy. Myślę, że zaczyna się powoli kształtować trend zabawy bez alkoholu, że picie alkoholu przestaje być wyznacznikiem udanej imprezy. Idąc teraz na imprezę do znajomych planujemy fajne i zdrowe przekąski, alkohol schodzi na dalszy plan, który często jest pomijany 🙂

  • Kelton.pl napisał(a):

    Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że „wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem”, jednak nie sprawdza się to chyba w przypadku alkoholu. Tym bardziej w diecie i życiu nastawionym na sport powinniśmy unikać tych „substancji” (pomimo tego, że piwo bezalkoholowe jest uznawane za najlepszy izotonik!) 🙂

  • Beata napisał(a):

    Wpływ alkoholu na mózg jest rzeczywiście ogromny. Jak ktoś nie ma takiego doświadczenia to nawet sobie sprawy nie zdaje. Ja niestety mogłam to zaobserwować u mojego ojca który pił nałogowo bardzo długo. Efektem były bardzo silne halucynacje które skończyły sie kilkukrotnie w szpitalu psychiatrycznym. Natomiast efektem finalnym była śmierć. Także podpisuje się obiema rękami i nogami. Dopisalabym jeszcze tylko o tym jak bardzo alkohol wpywa na tych co nie piją bo o tym często się zapomina. Tak więc życzę wszystkim umiejętności zabawy bez alkoholu ????pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za wszystkich którzy nie potrafią się mu oprzeć.

  • A napisał(a):

    Bardzo potrzebny wpis!
    Nie jestem zwolenniczką alkoholu, dla mnie mógłby nie istnieć, ale ostatnio pokłóciłam się o to ze znajomą, której bratowa była w ciąży. Podobno tej bratowej, lekarz prowadzący z jakiejś kliniki w dużym mieście zalecił picie 1 kieliszka wina dziennie podczas ciąży dla zdrowia matki i dziecka. Chyba jej pokażę ten wpis…

Dodaj swoją odpowiedź w tym temacie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udostępnij wpis