Refleksja

Chcę podzielić się z Wami moją refleksją.

Optymistyczną, a jakżeby inaczej:)

Jako zapalony sportowiec, trener oraz niezłomny i nie poddający się promotor zdrowego stylu życia :), z pełnym zapałem na wszystkie pytania pt. czy warto być aktywnym, odpowiadam bez mrugnięcia oka:  TAK! WARTO być aktywnym,… ale przede wszystkim w zdrowym tego słowa znaczeniu.

Co mam na myśli?
Kilka lat temu dojrzałam do tego aby śmiało stwierdzić, że posiadanie za bardzo wysportowanego ciała, to jakość, która kiedyś przeminie, a dana sylwetka jest „modna” jedynie przez chwilę…

Jako zawodowy sportowiec, trenerka i reprezentantka naszego kraju, wiele lat walczyłam na macie, zarówno  w kraju, jak i na arenach międzynarodowych. Trenowałam wiele godzin dziennie, wylewając siódme poty… kochałam to, nadal kocham… i oczywiście tęsknie. Jednak te chwile, jak wszystko w życiu, przemijają. W zamian otrzymujemy nowe, równie piękne momenty;)

Po narodzinach córeczki wszystko się zmieniło… przede wszystkim nastawienie i podejście do wielu ważnych jak mi się wydawało spraw. To, co jeszcze kilka miesięcy temu mogło być wartością TOP, nagle przeszło na dalszy plan. Nawet nie zauważyłam kiedy to się stało 🙂
Płaski brzuch, jędrne pośladki, smukłe ramiona – no pewnie! Każdy chce je mieć! Ale kochane Drogie Mamy… to wszystko przy okazji. Jako trener personalny namawiam –  bawmy się sportem, czerpmy frajdę z aktywności fizycznej.

Jeśli nie jesteś zawodową biegaczką, karateczką albo trenerką fitness, to nie podnoś swojej poprzeczki do samego nieba. Niech życie się toczy swoim torem, a sport stanowi dodatek, który ma dawać Ci satysfakcję z efektów osiągniętych małymi krokami. Treningi, na które może Ci pozwolić czas, powinny wprawiać Cię w doskonały nastrój, doładować akumulatory i napełnić energią! Jeżeli tak jest, to cel uważaj za osiągnięty – jesteś mistrzynią! Tak trzymaj!

Tak jak już wyżej wspomniałam, będąc kiedyś w reprezentacji Polski w karate przeżywałam każdy trening, stresowałam się wynikami, zastanawiałam nad tym czy daję z siebie wystarczająco dużo, czy treningi są efektywne, podchodziłam emocjonalnie do każdych zawodów i mistrzostw. Marzyłam o medalach i to było dla mnie najważniejsze.

Teraz będąc młodą mamą wiem, że wszystko przemija, zostają przepiękne wspomnienia,… ale inne rzeczy stają się ważniejsze i nie zapominaj o nich w drodze na szczyt 🙂

  • Odbierz, kiedy możesz i chcesz rozmawiać!
  • Wyśpij się – oczywiście kiedy tylko możesz ;)…!
  • Baw się sportem! Niech będzie Twoją przyjemnością, sposobem na odstresowanie – 30 min treningu z pewnością wystarczy!

Dbaj o swój spokój najlepiej jak możesz. Jeśli nie uda Ci się zrobić wszystkiego, co na dzisiaj zaplanowałaś, to świat się nie zawali.

Wyluzuj! Nie tylko Twoje ciało tego potrzebuje 🙂
Sama się tego uczę!

Kochane! I przede wszystkim WSPIERAJCIE SIĘ, nie tylko w gorszych chwilach, ale także w tych, dzięki którymi możemy razem dzielić się swoimi radościami –  tymi dużymi i małymi.

Foto. Marta Wojtal

Komentarze 47 komentarzy

Dołącz do dyskusji…

Odpowiedz na „MarzenaAnuluj pisanie odpowiedzi

Komentarz jest wymagany

Podpis jest wymagany

Post bardzo motywujący tylko przy nie który sportach (jeździectwo) nie da się poprostu odpuścić bo nic przy koniu samo się nie zrobi, zwłaszcza gdy jest się przewrażliwionym właścicielm 🙂 czasami po paru nastu kiepskich treningach wsiada się jak za karę. W takich momentach Pani motywacja jest pomocna 🙂

Ania super babka z Ciebie i święte słowa piszesz tak się cieszę że się pojawiłas moje spojrzenie na sport zmieniło się i go pokochałam (mam na myśli aktywność fizyczna, znów przypomniałam sobie o rolkach które kiedyś tak lubiłam) życzę ci abyś dostarczała nam motywacji co dzień….. bez zmiennie tym czesem lecę na rolki 😘😚😉

Aniu, chciałam Ci bardzo podziękować za ten wpis na blogu. Rób dalej to co robisz, bo wychodzi Ci to niesamowicie i jesteś inspiracją dla wielu osób. Dzięki Tobie dzisiaj pierwszy raz ewer idę na siłownię, nastawiona jestem bojowo ale przede wszystkim pozytywnie. Jeszcze raz dziękuję!!!!!!

Piekny wpis… Ucaluj klare ode mnie hihi a mam jeszcze jedno pytanko sama dodajesz posty i zdjecia na bloga ? Pytam oczywisce z czystej ciekawosci Pozdrawiam cieplo aniu

Piękne słowa … ja jestem miesiąc po porodzie po cc i niestety nie mogę karmić A do tego jestem już porażka drugi ż moja córcia w szpitalu. Najgorsze jest to że podobno nie można ćwiczyć przez około 6 miesięcy po cc A niestety brzuszek jakiś za duży i strasznie mnie to męczy😣 Aniu może podpowiesz co zrobić Ci można aby wrócić do formy i zmieścić się w rozmiar 36 i aby ciało było jakos wyglądało albo wy dziewczyny . Pozdrawiam

Aniu. Kocham sport i swoją dwójkę wspaniałych dzieci! Dzięki twojemu optymizmowi i podejściu do życia łatwiej mi jest zdecydować się na trzecie dziecko i wiem że kondycja sportowa zależy tylko od mojej sily wewnętrznej:)

Jesteś fajną Kobietka!Kibicuję Tobie!:)

Piszę ten komentarz chyba już od godziny i nie mogę nic z siebie „wydusić” , bardzo poruszył mnie ten artykuł . Wcześniej zaglądałam tutaj aby nabrać motywacji i z ciekawości ale zawsze jakoś „uciekałam” dziś jednak czytałam z przyjemnością i zaciekawieniem kilka razy. Zawsze zraża mnie u innych zawziętych fit osób to ogromne zacięcie do treningów i bycia „fit” za wszelką cenę a dodatkowo komentarze typu że nie ma wymówek bo bycie matką niczego nie zmienia . Zmienia i to dużo a każdy uśmiech i dotknięcie tą malutką dłonią jest wymówką życia. Zdanie mam jedno że nie wolno popadać w żadną skrajność bo tak samo można zagubić się w macierzyństwie zaniedbać siebie właśnie albo nawet związek poświęcając się bezgranicznie dziecku. Nic człowieka tak nie ratuje jak „złoty środek”. Dwa lata przed porodem zaczełam ostro ćwiczyć ponieważ zawsze byłam niską,okrągłą nastolatką. Zrzuciłam pare kg celulitu , miałam tyle energii codzienie jeździłam do szkoły a potem pracy. W ciąży miałam tyle energii ,miesiąc i trzy po porodzie bez ćwiczeń miałam tak płaski brzuch jak nigdy w życiu, jednak brak czasu z powodu prawie nie śpiącego przez kilka miesięcy skarba , zmęczenie i dojadanie z doskoku zrobiły swoje i wtedy zaczęłam łączyć przyjemne z pożytecznym. Ćwiczyłam bawiąc się z małym, nie raz ćwiczenia z nim byly po stokroć przerywane płaczem ale nie poddawalam się , później bieganie z wózkiem, spacery do bólu aby i dzieciątko było zadowolone, remont domu i pomoc mężowi we wszystkim w czym się dało żeby tylko sie ruszyć. Nie mam czasu na ćwiczenia to biegam z odkurzaczem itp a przedewszystkim zdrowe posiłki które spokojnie może ze mną zjadać mój malec. Męża też przekonuje to zdrowego odżywiania różnymi sposobami 😉 co nie znaczy ze nie ma u nas tradycyjnych polskich obiadów bo bez przesady oczywiście. Wszystko wymaga pewnej dojrzałości. P.S : Pozdrawiam mądra i piękną autorkę tego artykułu 😊

Piszę ten komentarz chyba już od godziny i nie mogę nic z siebie „wydusić” , bardzo poruszył mnie ten artykuł . Wcześniej zaglądałam tutaj aby nabrać motywacji i z ciekawości ale zawsze jakoś „uciekałam” dziś jednak czytałam z przyjemnością i zaciekawieniem kilka razy. Zawsze zraża mnie u innych zawziętych fit osób to ogromne zacięcie do treningów i bycia „fit” za wszelką cenę a dodatkowo komentarze typu że nie ma wymówek bo bycie matką niczego nie zmienia . Zmienia i to dużo a każdy uśmiech i dotknięcie tą malutką dłonią jest wymówką życia. Zdanie mam jedno że nie wolno popadać w żadną skrajność bo tak samo można zagubić się w macierzyństwie zaniedbać siebie właśnie albo nawet związek poświęcając się bezgranicznie dziecku. Nic człowieka tak nie ratuje jak „złoty środek”. Dwa lata przed porodem zaczełam stro ćwiczyć ponieważ zawsze byłam niską,okrągłą nastolatką. Zrzuciłam pare kg celulitu , miałam tyle energii codzienie jeździłam do szkoły a potem pracy. W ciąży miałam tyle energii miesiąc i trzy po porodzie bez ćwiczeń miałam tak płaski brzuch jak nigdy w życiu, jednak brak czasu z powodu prawie nie śpiącego przez kilka miesięcy skarba , zmęczenie i dojadanie z doskoku zrobiły swoje i wtedy zaczęłam łączyć przyjemne z pożytecznym. Ćwiczyłam bawiąc się z małym, nie raz ćwiczenia z nim byly po stokroć przerywane płaczem ale nie poddawalam się , później bieganie z wózkiem, spacery do bólu aby i dzieciątko było zadowolone, remont domu i pomoc mężowi we wszystkim co sie dało żeby tylko sie ruszyć. Nie mam czasu na ćwiczenia to biegam z odkurzaczem itp a przedewszystkim zdrowe posiłki które może ze mną spokojnie zjadać. Męża też przekonuje to zdrowego odżywiania różnymi sposobami 😉 co nie znaczy ze nie ma u nas tradycyjnych polskich obiadów bo bez przesady oczywiście. Wszystko wymaga pewnej dojrzałości. Pozdrawiam mądra i piękną autorkę tego artykułu 😊

Aniu cudowny wpis pisany z sercem! Dziękuję za Twoją refleksje, która przyczyniła się do powstania mojej. Jesteś dla mnie ogromną motywacją i wręcz wzorem-pokazujesz nam na blogu, jaka ciepła i serdeczną osobą jesteś oraz podkreślasz wartości, które są w życiu naprawdę istotne, nie pomijając przy tym innych, bez których życie byłoby niekompletne.
Gorąco pozdrawiam i życzę samych szczęśliwych dni wśród ludzi, których kochasz!
Iga

Kochana Aniu! Dziękuję Ci za ten wpis. Sama jestem nieidealną idealistką i często chcę zrobić coś ponad moje siły. Z perspektywy czasu wiem, że to nie ma sensu, bo nasze samopoczucie i zdrowie na tym nie korzysta. Teraz zawsze wykonuje 100% swoich możliwości. 100% danego dnia, co znaczy, że jeśli czuje się słabo czy źle to nie poddaję się i nie odpuszczam i wykonuje 100% ile na ten dzień mogę zrobić. Wtedy jestem dumna, że dałam z siebie wszystko ☺ Sztuka to balans między pracą a wypoczynkiem ☺ A Ty Aniu swoim wpisem właśnie mnie w tym utwierdzasz 😘

Aniu mam prośbę, czy mogłabyś napisać kilka porad dla osób, które chcą zacząć biegać ?
Na co zwrócić uwagę, jak biegać żeby efekty były jak najlepsze itd.

Zawsze sceptycznie podchodziłam do wszystkich trenerek FIT… Kupę czasu trenowałam biathlon, ciężko tak się przestawić na trening z relaksem i przyjemnością, bo cały czas człowiek nauczony, że trzeba więcej i więcej i siódme poty wylewa…
Ania przekonałaś mnie swoim luźnym podejściem. Kiedyś powiedziałaś coś mniej więcej – że jeśli jest taki dzień, że mamy 1000 wymówek żeby nie iść na trening to nie ma co się zmuszać bo efektu na siłe nie będzie – jesteś NAJ!! wiem, że Ty to świetnie rozumiesz i takie dni. Nic na siłe – przyjemność najważniejsza! Pozdrawiam

Pani Aniu, mam 16 lat. Nie jestem bardzo gruba, ale są te uda i brzuch, na które nie chcę patrzeć. Ilekroć zaczynałam treningi kończyłam je po kilku dniach. Próbowałam! Chciałam ! Ale ja nie lubię wykonywać ćwiczeń, a inne formy sportu nie są dla mnie, bo mam uraz do roweru, basenu. Nie chcę się frustrować, ale co ja mam teraz zrobić ?! Nie mogę tak wyglądać.

Fajna z Pani dziewczyna <3
Mądry post, który miło się czyta
Pozdrawiam 🙂

Droga Aniu,

pomimo tego, że nie jestem jeszcze mamą, to wpis ten jest dla mnie niezwykle motywujący i pomocny! Bardzo dziękuję 😉

Piękny wpis ! Dodałabym tylko : Kochane mamy niewazne jak wyglądamy i tak dla naszych pociech jestesmy najładniejsze i najfajniejsze 🙂

Świetny artykuł! Brawo! Bawmy się, a nie ścigajmy w byciu fit. Robisz to tylko i wyłącznie dla siebie ☺️

Cześć Aniu. Jaki wpływ na organizm ma napój aleosowy ? Czy codzienne picie wpłynie korzystnie na nasz organizm? Może przeciwnie -jest szkodliwy.

Pięknie napisane ☺ tak od serca ❤❤❤
Pozdrawiam cieplutko 🙌💜

Wspaniały artykuł… Aż zachęca do refleksji nad priorytetami. Dziękuję! I uwielbiam.

Aniu czy polecasz książkę „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” ?

Awwww wspaniały, uskrzydlający post! Uskrzydla, bo nie daje poczucia beznadziejności. Pozdrowionka!

Aniu! Ale ty i tak masz idealne ciało! Nawet po porodzie, to mnie osobiście inspiruje, bo to jest dowód na to, że zdrowy styl życia ma duże znaczenie! Jestem młoda, mam 17 lat, ale inspirujesz mnie do zdrowego stylu życia. Oglądałam ostatnio twoje zdjęcie i usłyszałam „nie porównuj się do niej, ona ma nianie i inne życie”. Jasne życie ma każdy inne ale ja wierzę, że kiedyś tak jak Ty będę mogła być zdrową mamą wychowujaca zdrowe dzieci. To Ty obudziłaś we mnie takie nastawienie! Życzę zdrowia dla całej rodziny!
Sandra

W końcu widać zdrowy rozsądek! Dojrzewając właśnie do takiego podejścia dopiero teraz została Pani mistrzynią! 🥇wiedziałam ze zmienia się Pani priorytety dopiero po porodzie. Lepiej późno niż wcale. 🙈🙊🙈

Czy test na nietolerancję pokarmowe można wykonywać w ciąży?

Aniu kochana wspaniałe słowa ja też się tak przejmowałam wynikami w szkole i w karate i nabawilam się wrzodów żołądka których ciężko było się pozbyć…teraz trądzik mi nie znika i nie wiem co robić… stosuje debutir ale nie wiem czy on ma szczepy odpowiednie dla mnie a nie wiem ile kosztuje ten micro scan jelit. I czy trądzik da się wyleczyć Aniu? Bo ja już tracę wszelkie nadzieje.

Częściej trzeba sobie to powtarzać 😉 Zdecydowanie dobra refleksja. Ja jak rok temu urodziłam Córeczkę byłam zagubiona. Tyle obowiązków, a Ona nic nie spała tylko ciągle na mnie wisiała. Jak po pół roku doszłam do siebie po porodzie i wyszłam z domu na moje zajęcia fitness to wtedy odzylam 😄 Mam wsparcie Męża i w końcu czas też dla siebie. Czasami jak Młoda śpi to zrobie tylko pranie i nastawie obiad, a podłogi czekają aż zrobię sobie makijaż i pomaluje paznokcie. Brud nie ucieknie, a moje samopoczucie przy tym tylko zyska 😄

Pięknie napisane, choć myślę, że te rady nie muszą odnosić się tylko do mam. Im więcej sportu w życiu i traktowaniu aktywności fizycznej jako zabawy, tym więcej siły, energii do realizowania swoich marzeń i innych pasji. Spokojna głowa i zdrowe ciało to tylko, a może aż gwarancja wykorzystania wyuczonej dyscypliny i łamania wewnętrznych barier w codziennym życiu 💗 pozdrawiam! PS Gratuluję estetyki zdjęć. Zawsze przykuwaja wzrok

Dokladnie! Dlaczego ma sie to odnosic tylko do mam? Czytam kazdy wpis na blogu,ale jak widze-drogie mamy-od razu do glowy przychodzi pytanie-powinnam to czytac? nie jestem mama! Szkoda byloby,gdyby wpisy p.Ani dotyczyly tylko lub prawie tylko macierzynstwu,przeciez to nie o to tutaj chodzi,prawda? Mimo wszystko,refleksja super! 🙂

Każdemu w pewnym momencie zmieniają się priorytety. Myślę, że jest to związane po prostu z dorastaniem. Mam taki pogląd, że życie ludzkie jest bardzo podobne do cykli ekonomicznych. Tylko w ekonomii pewne cykle da się powtórzyć a w życiu już raczej nie. Czasami można stracić coś co było dla nas bardzo ważne ale nie do końca zdawaliśmy sobie z tego sprawę. I mogą być to różne osoby bądź rzeczy. Bardzo trudno przeżyć życie bez trudnych momentów. One się często przytrafiają. Ale przecież zawsze pozostaje pozytywne myślenie. I nadzieja, że może coś się zmieni na plus.

Fantastyczny tekst, długo czekałam, aż poruszysz Anią tą kwestię 🙂

Pani Aniu dziękuję za refleksję 😉 miód na moje serce. Chciałam być perfekcyjną w każdym calu i doprowadziło mnie to do problemów zdrowotnych. Odpuściłam sobie zwolnilam i przewartosciowałam życie. Dokladnie tak jak Pani napisała odpuściłam w dobrym słowa tego znaczeniu 😉 cieszę się każdym kilometrem pokonany na rowerze, kolejnym wykonanym przesiadem aby pupa była piękniejsza 😆 czasem spędzonym ze znajomymi itd. Wcześniej nie ćwiczyłam bo mówiłam że po co jak i tak nie będę miała kaloryfera 😊. Dziękuję że Pani jest i wspiera oraz motywuje inne kobiety. Ściskam gorąco😍

Prawda sport jest lekiem praktycznie na wszystko 😘😘😘 dziękuje Aniu zawsze jesteś dla mnie motywacja 💪💪 Trzymam kciuki za płytę w przyszłym roku no i książkę motywacyjna uwielbiam twoje niespodzianki kocham ❤❤❤👌👌👌🙊🙊🙈🙈💥💥

Zdjęcie piękne!! Gdybyś nie miała męża a ja bym była mężczyzną to powiem Ci że…brałabym❤😂
A teraz na poważnie! Artykuł jak zwykle super😘😘tylko mam jedno pytanie. Sama piszesz wszystkie posty na bloga?
I czy nie myślałaś może o zostanie fotografem? Twoje zdjęcia swoich dań i w ogóle są naprawdę piękne! 😘💥Chyba umowilabym się do Ciebie na sesję❤❤❤