Dlaczego wiosną czujemy potrzebę zmian? Psychologia sezonowej motywacji
Czy zauważyliście, że co roku, gdzieś w okolicach marca, dzieje się coś dziwnego? Słońce zaczyna przygrzewać, dni są dłuższe i nagle wszyscy zaczynają mówić o „formie na lato”.
Skąd wzięło się „summer body pressure”?
Zanim ocenimy to zjawisko, warto je zrozumieć. Sezonowa presja sylwetkowa nie wzięła się znikąd – ma korzenie zarówno biologiczne, jak i kulturowe.
Z jednej strony – wiosna to czas, kiedy nasz organizm naprawdę budzi się do życia. Więcej światła słonecznego pobudza produkcję serotoniny, rośnie poziom energii, mamy ochotę na ruch i zmianę. To zupełnie naturalne, że właśnie teraz czujemy impuls, żeby zadbać o siebie.
Z drugiej strony – przez dekady ten biologiczny instynkt został przejęty przez przemysł fitness, modowy i beauty.
Oczywiście nie twierdzę, że motywacja wiosenna jest zła. Mówię, że warto wiedzieć, czy startujemy z miejsca siły czy strachu. Bo to decyduje o wszystkim – o tym, jak długo wytrwamy i czy ta zmiana będzie nam służyć.
To od nas zależy czy impuls motywacji, przekształcimy w skuteczną drogrę do celu!
Social media a obraz ciała
Chcę być z Wami szczera, bo uważam, że połowiczna prawda tu nie wystarczy. Sama jestem częścią tej przestrzeni – mam konto na Instagramie, pokazuję swoje treningi, jedzenie, styl życia. I wiem, jaką siłę mają obrazy, które publikujemy.
Problem nie leży w samych mediach społecznościowych. Leży w tym, jak z nich korzystamy i co ze sobą robimy po 45 minutach scrollowania. Algorytmy podają nam to, na co reagujemy, a nasze mózgi, ewolucyjnie zaprogramowane do porównań społecznych, reagują najsilniej na obrazy ciał „lepszych” od naszego.
Zdrowa motywacja vs. presja – jak je rozróżnić?
To jest pytanie, które zadaję sobie od lat i które często Wy mi zadajecie. Granica bywa naprawdę cienka. Zarówno zdrowa motywacja, jak i presja mogą wyglądać tak samo z zewnątrz – obie prowadzą do zmiany nawyków, rozpoczęcia treningów, obie powodują zmianę diety. Ale czuć je zupełnie inaczej.
Kiedy startujecie z lęku:
„Muszę schudnąć przed latem”
-
-
- Cel to konkretna waga lub rozmiar ubrania
- Trening traktujecie jako karę za jedzenie
- Pominięty dzień = porażka i wstyd
- Czujecie się wyczerpani i nigdy „dość dobrzy”
- Motywacja spada po 3–4 tygodniach
-
Kiedy startujecie z siły:
„Chcę mieć więcej energii i siły”
-
-
- Cel to sprawność, samopoczucie, zdrowie
- Trening to inwestycja w siebie
- Pominięty dzień = po prostu wrócę jutro
- Czujecie się silni i dumni z postępów
- Motywacja rośnie z czasem
-
Kluczowe pytanie, które warto sobie zadać: „Czy gdybym wyglądał/a tak samo przez cały rok – czy dalej chciałabym to robić?” Jeśli odpowiedź brzmi „tak” – to jest zdrowa motywacja. Jeśli „nie, robię to tylko żeby zmienić wygląd” – warto się zatrzymać i przepracować ten cel.
To nie znaczy, że cel sylwetkowy jest zły sam w sobie. Chcieć wyglądać dobrze jest ludzkie i normalne. Ale kiedy wygląd staje się jedynym powodem i kiedy tym powodem jest strach, a nie chęć – wtedy bardzo trudno utrzymać zdrową relację z ruchem i jedzeniem na dłuższą metę.
Jak budować cel oparty na sprawności, nie wyglądzie?
To jest część, którą lubię najbardziej, bo tu przechodzimy do działania. Przeformułowanie celu to nie jest naiwne pozytywne myślenie. To konkretna strategia, która sprawia, że motywacja jest trwała, a nie sezonowa.
1. Zamieńcie „chcę wyglądać” na „chcę móc” Zamiast „chcę płaski brzuch” -> „chcę przebiec 5 km bez zatrzymywania się”. Zamiast „chcę schudnąć 5 kg” -> „chcę wejść na górę bez zadyszki”. Cele funkcjonalne dają Wam mierzalne poczucie sukcesu – niezależnie od tego co widzicie w lustrze.
2. Śledźcie to, co czujecie – nie to, co ważycie Spróbujcie prowadzić prosty dziennik: jak śpicie, ile macie energii, jak się czujecie podczas treningu. Te wskaźniki są znacznie bogatszymi informacjami o Waszym zdrowiu niż liczba na wadze i znacznie rzadziej prowadzą do frustracji.
3. Dajcie sobie wiosenny reset – ale uczciwy Wiosna to świetny moment na nowy początek. Ale zacznijcie od pytania: co chcę dodać do swojego życia? Więcej ruchu, lepszy sen, więcej warzyw – nie: co muszę sobie zabrać i czego się wyrzec.
4. Znajdźcie swoje „dlaczego” głębiej Zapytajcie siebie: dlaczego właściwie chcę tej zmiany? I zapytajcie jeszcze raz. I jeszcze raz. Często dopiero trzecia lub czwarta odpowiedź jest prawdziwa i dopiero ona ma wystarczającą siłę, żeby Was nieść przez trudniejsze momenty.
Jeśli ten post coś w Was poruszył i czujecie, że chcecie zacząć dla siebie, nie dla odbicia w lustrze-to jest dokładnie ten moment, na który czekałam.
W Diet & Training by Ann znajdziecie plany treningowe i żywieniowe, które budowałam latami – nie po to, żebyście wyglądali jak ktoś inny, ale żebyście czuli się najlepszą wersją siebie. Bez głodówek, bez kary, bez presji. Za to z realnym wsparciem, przepisami, które smakują, i treningami dopasowanymi do Waszego poziomu i czasu.
Tworzymy też cudowną społeczność, z którą spotykamy się na wydarzeniach, tworzymy grupę na Facebooku i wspólnie motywujemy!
Ponad 2 miliony kobiet już z niej korzysta. Dołączcie do nich – nie dlatego, że „muszę przed latem”. Dlatego, że jesteście tego warte przez cały rok!
👉 Pobierz aplikację Diet & Training by Ann
Komentarze Brak komentarzy
Dołącz do dyskusji…