Zespół napięcia przedmięsiączkowego

Kabanos i czekolada?
Ogórek i pączek?
Wielka paczka czekoladowych ciasteczek?
Brownie by Ann w całości?
Najlepiej byłoby zamknąć lodówkę na kłódkę?

Brzmi jak zachcianki w czasie ciąży?

Nic z tych rzeczy!
To PMS – zespół napięcia przedmiesiączkowego!

To te dni, kiedy MY kobiety jednoczymy się w TYM „bólu”.

Pomijając nasze huśtawki nastrojów, foszki, płacze, wybuchy śmiechem, następnie histerie. Do tego bolące piersi, zawroty głowy, zwiększony apetyt itp. … itd.

Drodzy Panowie … wybaczcie:)

Droga Kobieto – wyluzuj w tym czasie!

Nie wchodź na wagę (wiem, wiem łatwo powiedzieć).
Zjedz tabliczkę czekolady.
Nie patrz w lustro doszukując się mięśni, które jeszcze wczoraj były na Twoim brzuchu.
Nie trenuj, jeśli nie masz na to ochoty.
Weź relaksującą kąpiel i odpręż się.
Te dni należą do nas! 🙂

PS. Oczywiście, pamiętajmy, że każda  kobieta przechodzi PMS inaczej 🙂

 

Czy trenować? 

Jedne z badań wykonanych na grupie pływaczek i biegaczek wykazały, że kobiety w trakcie PSM osiągają gorsze wyniki sportowe. Wszystko za sprawą hormonów. W tym okresie trudniej jest zbudować masę mięśniową. Często kobiety używają sformułowania „czuję się zalana”… No właśnie! W tym czasie nie wymagajcie od siebie zbyt wiele!

Wiele z Was zadaje sobie z pewnością pytanie: czy trenować podczas okresu? Wszystko zależy od tego jak kobieta  przechodzi miesiączkę.

 

Jeżeli miewasz obfite krwawienie oraz bolesne miesiączki – w pierwszych 2-3 dniach radzę zrezygnować z:
  • bardzo intensywnych treningów wzmacniających całe ciało,
  • unikać podskoków,
  • treningów siłowych,
  • wzmacniania mięśni brzucha,
  • unikać gier zespołowych.

 

Przy zwiększonym bólu najlepiej wykonywać ćwiczenia relaksacyjne oraz oddechowe.

 

Polecam szczególnie:
  • domową gimnastykę,
  • jogę,
  • pilates,
  • ćwiczenia na piłce gimnastycznej,
  • pływanie np. styl żabka,
  • spacery,
  • lekki jogging.
Polecam również trening z bardzo lekkim obciążeniem jakim są hantle czy też gumy. Pamiętaj, że w trakcie miesiączki trening nie powinien trwać zbyt długo. Zawsze sobie powtarzam, że należy słuchać się własnego organizmu. Jeśli nie czujesz się dzisiaj na siłach – odpuść! To czas, kiedy Twój organizm chce odpocząć.

 

Jaka dieta?

Jesli cierpisz na PMS postaraj się zwiększyć spożycie świeżych warzyw i owoców. Dostarczają one wielu witamin i składników mineralnych. Są  ponadto dobrym źródłem błonnika pokarmowego, który korzystnie wpłynie na pracę Twojego przewodu pokarmowego.

Pamiętaj również o  wprowadzeniu ryb do swojej diety. Są one dobrym źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 i witaminy D. Kwasy tłuszczowe omega-3 wykazują działanie przeciwzapalne. Ponadto prawdopodobnie mogą zmniejszać dolegliwości bólowe, tkliwość piersi oraz zmniejszać drażliwość. Dobrym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 są także oleje roślinne, takie jak: olej lniany czy olej z orzecha włoskiego.

Wśród składników mineralnych o potencjalnym działaniu terapeutycznym w PMS najczęściej wymienia się wapń. Oprócz nabiału dobrym źródłem wapnia są zielone warzywa liściaste, w tym zwłaszcza warzywa kapustne oraz wody wysokozmineralizowane.

Zadbaj również o odpowiednie spożycie magnezu, który jest pomocny w walce ze stresem. Jego dobrym źródłem będą orzechy, kakao oraz produkty pełnoziarniste.

Suplementację witaminy B6 poleca się natomiast jako pierwszy etap postępowania w terapii zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Źródłem pokarmowym witaminy B6 są produkty pełnoziarniste, mięso oraz warzywa kapustne.

Ogranicz natomiast spożycie kofeiny, alkoholu, cukrów prostych i tłuszczów zwierzęcych. Substancje te mogą być przyczyną wzmożonej aktywności nerwowej i mogą nasilać Twoje rozdrażnienie. Zmniejsz również spożycie soli i słonych przekąsek. Redukcja spożycia soli zmniejszy zatrzymywanie płynów w organizmie.

Zmniejszenie nasilenia objawów PMS uzyskać możesz stosując rożnego rodzaju zioła.

Wyciąg z miłorzębu japońskiego może przeciwdziałać zatrzymaniu się płynów w ustroju. Zmniejsza również tkliwość piersi.

Korzeń lukrecji, dzięki obecności substancji przypominających kortykosteroidy, również może zmniejszać objawy PMS.

W przypadku zwiększonego napięcia nerwowego i problemów ze snem sięgnij po herbatę z melisy lub kozłek lekarski.

Komentarze 14 komentarzy

Dołącz do dyskusji…

Komentarz jest wymagany

Podpis jest wymagany

Aniu tak jakbyś czytała w moich myślach. Miałam pisać co z treningiem w tych ciężkich dla nas dniach. Dziękuję już wiem.

Dziękuję za ten artykuł! 🙂 podczas PMS usiłowałam sobie wmawiać, że to „nic takiego”, a potem miałam wyrzuty sumienia, że trening odpuszczony, brzuch w lustrze nieładny, a czekolada zjedzona….potrzebowałam usłyszeć (przeczytać ^^) żeby odpuścić na te kilka dni! <3

Każda kobieta przechodzi PMS inaczej, w tym duża część po prostu go nie zauważa, zajęta własnym, normalnym życiem.

Tak poza tematem. W listopadzie tamtego roku zaczęłam się zdrowo odżywiać, ze względu na okropne zaparcia. Dzisiaj stanęłam na wadze i, o dziwo, 13 kg mniej. Miałam wtedy nadwagę, ale zmienilam dietę DLA ZDROWIA i chyba udało mi się niechcący uniknąć tej świadomości, że się odchudzam, codziennego stawania na wadze i oglądania się lustrze, czy aby mnie nie było z godziny na godzinę. Jestem z siebie dumna, bo nie męczą mnie już zaparcia.

Bardzo dobry artykuł! Zwracam jednak drobną uwagę na literówki, które są w tekście z pewnością omyłkowo.

Choruje na endometrioze i co miesiąc jadę na gigantycznej ilości proszków przeciwbólowych i nie mówię tu o apapie czy ibupromie a Ketonalu…w dużych dawkach, za dużych 😥 ale inaczej się nie da albo to i względnie normalne funkcjonowanie albo zwinięcie w łóżku i wycie do księżyca. Wiadomo że Endo to nie tylko ból ale i powstające ogniska i torbiele endometrialne. I tutaj mam pytanie czy dieta jestem w stanie wpłynąć na wredna mendę Endo żeby bolała chociaż trochę mniej, żeby tych tabletek tyle nie łykać. Czy są jakieś grupy produktów które mogą pomoc konkretnie przy endometriozie ?

Tak , pamietam dokladnie ten „stan” 🙂 . PSM przechodzilam starsznie : rozdrażnienie okropne ,ból piersi jeszcze gorszy , no i oczywiscie moglam zjesc „konia z kopytami”. Od trzech lat nie jem niczego co zawiera cukier, moja dieta opiera sie glownie na warzywach i owocach, wszystko przygotowuje sama . Po pierwszym w zyciu 28-mio dniowym detoksie sokowym z ogromna radoscia stwierdzilam , ze PSM ZNIKNĘŁO, jednak juz po 2 miesiacach wrocilo na nowo- moze z troche mniejszym natezeniem , zwlaszcza jesli chodzoi o wilczy apetyt. Z apetytem w moim przypadku organizm poradzil sobie najszybciej . I tak bylo po kazdym dluzszym detoksie ( minimum 3 tygodnie) – PSM znikalo i pojawialo sie na nowo . Teraz od 6 miesiecy jestem WOLNA 🙂 od PSM , po kolejnym detoksie ( robie je regularnie 3-4 razy w roku ) postanowilam sprobowac niemalże surowej diety ( 95% ) i to w moim przypadku byl strzal w dziesiatke – PSM zniknelo na dobre .
Pozdrawiam

A co z bardzo bolesnym miesiączkowaniem? Jak można sobie pomóc naturalnie? 🙂

Zmień podpaski na te z naturalnej bawełny … poczytaj na stronie dermy o tym. Podpaski nazywają się ginger organic ! Wejdź na ich instagrama ! Będziesz w szoku . Ja używam i przestałam się zle czuć

tak olej z wiesiołka lub krwawnik

Pani Aniu,
Estrogeny i progesteron chyba spada podczas okresu…? Czy się mylę?

Podczas okresu owszem, ilość hormonów płciowych wyraźnie spada, ale PMS to zespół napięcia PRZEDmiesiączkowego – wówczas poziom hormonów jest bardzo wysoki. Stąd wynikają zachcianki, gorsze samopoczucie, gorszy stan cery itd nie tyle w trakcie, co właśnie przed miesiączką 🙂 Pozdrawiam! 🙂

Dziękuję za ten artykuł!
Mam PMS odkąd sięgam pamięcią, czuję się wtedy jak ” jeden wielki nabrzmiały ból”, radzę sobiez tym różnie ale odkryciem był pilates! Mnie pomaga!