Pudding matcha
Do matcha mam szczególny sentyment, bo to herbata japońska, która kojarzy mi się z pobytami w Dojo – Stara Wieś i wyjątkowym ceremoniałem jej podawania.

Jest droga, ale myślę że warto mieć w domu jakiś specjał, którym podejmiemy szczególnych gości. Dziś proponuję inne wykorzystanie tej herbaty – w puddingu.
Matcha zachowuje się tu inaczej niż w latte. Nie ma mleka, w którym mogłaby się schować, więc od razu słychać, czy proszek jest świeży i czy został dobrze rozprowadzony. Cała reszta przepisu jest prosta: nasiona chia zagęszczają, żółtka dają gładkość, a pudding tężeje sam w lodówce.

Pudding matcha
Składniki
Method
- W filiżance zaparzyłam matcha w łyżce wody.

- W miseczce ubiłam żółtka.

- Do garnka wlałam mleko i dodałam nasiona chia, żółtka i herbatę. Ugotowałam wszystko.

Uwagi
Sposób przygotowania
- W filiżance zaparzyłam matcha w łyżce wody.
- W miseczce ubiłam żółtka.
- Do garnka wlałam mleko i dodałam nasiona chia, żółtka i herbatę. Ugotowałam wszystko.
Można pudding dosłodzić, np. syropem, ja tego nie robiłam.
Smacznego!
Czym właściwie jest matcha
Matcha to sproszkowane liście zielonej herbaty, a nie napar z nich. Krzewy na kilka tygodni przed zbiorem zacienia się matami, potem najmłodsze listki suszy się, usuwa z nich nerwy i ogonki, a resztę miele na pył. Dlatego pijąc matchę zjadacie cały liść, i dlatego proszek tak mocno barwi wszystko, do czego trafi.
To też powód, dla którego matcha jest droga. Z tego samego zbioru powstaje jej wielokrotnie mniej niż zwykłej herbaty liściastej, a mielenie na kamiennych żarnach trwa godzinami. Więcej o samej herbacie piszę w osobnym wpisie: matcha, właściwości i zastosowania.
Po czym poznać dobrą matchę
- Kolor. Dobra matcha jest intensywnie, niemal neonowo zielona. Matowa, żółtozielona albo brunatna oznacza proszek stary, źle przechowywany lub z późnego zbioru.
- Zapach. Świeży proszek pachnie skoszoną trawą i lekko słodko. Nuta siana albo kurzu to sygnał, że herbata leżała za długo.
- Klasa. Ceremonialna powstaje z najmłodszych listków, jest łagodna i wyraźnie umami. Kulinarna jest mocniejsza i bardziej ściągająca, za to tańsza i pomyślana właśnie do wypieków oraz deserów mlecznych. Do puddingu kulinarna w zupełności wystarczy.
- Opakowanie. Szukajcie szczelnej puszki albo woreczka z zaworkiem, nie przezroczystego słoika. Matcha blaknie od światła i wilgoci szybciej niż jakakolwiek inna herbata.
- Pochodzenie. Na dobrym opakowaniu jest podany region, najczęściej Uji, Nishio albo Kagoshima, oraz data przydatności. Ich brak to zwykle mieszanka niewiadomego pochodzenia.
Otwartą puszkę trzymajcie zamkniętą, w lodówce, z dala od przypraw. Proszek chłonie zapachy równie chętnie jak wilgoć, a raz stracony kolor już nie wraca.
Jak rozprowadzić matchę bez grudek
Matcha nie rozpuszcza się w płynie, tylko się w nim zawiesza. Wsypana od razu do całego mleka zbija się w grudki, które potem pływają w puddingu jak zielone drobinki i nie chcą się rozejść.
Dlatego w przepisie zaparzam ją najpierw w filiżance, w jednej łyżce wody. Ta łyżka wystarczy, żeby rozrobić proszek na gładką, gęstą pastę, a dopiero taka pasta łączy się z mlekiem bez oporu. Jeśli macie drobne sitko, przesiejcie przez nie matchę przed zalaniem: to jeden ruch, który załatwia problem grudek w całości.
Woda nie powinna być wrząca. Około 80 stopni to temperatura, w której proszek się rozpuszcza, ale jeszcze nie oddaje goryczy. Praktycznie: zagotujcie wodę i odstawcie czajnik na dwie minuty. Do rozbijania pasty najlepsza jest bambusowa trzepaczka chasen, ale mała rózga, widelec albo spieniacz do mleka też zrobią robotę.
Ile pudding musi tężeć
Nasiona chia pochłaniają wielokrotność swojej masy w płynie i robią to stopniowo. Po ugotowaniu proces jest szybszy, ale i tak potrzebują czasu w chłodzie: po 20 minutach pudding jest już jadalny, choć wyraźnie rzadszy niż docelowo.
Pełną, budyniową konsystencję dostaniecie po nocy w lodówce. Dlatego to deser, który opłaca się zrobić wieczorem: rano czeka gotowy i wystarczy dołożyć owoce.
Gęstość regulujecie proporcją. Trzy łyżki nasion na trzy czwarte szklanki mleka dają konsystencję gęstego budyniu. Chcecie luźniej, dolejcie mleka po stężeniu i zamieszajcie. Chcecie gęściej, dosypcie łyżkę nasion i dajcie puddingowi kolejne pół godziny.
Deser przygotowany z wieczora to jedna decyzja mniej rano, a z takich drobiazgów składa się regularność. W aplikacji Diet & Training by Ann odhaczacie zjedzone posiłki, a passa pokazuje, ile dni z rzędu udało się dowieźć swój plan.
Czym dosłodzić pudding matcha
Ja swojego nie dosłodziłam, bo naturalna słodycz mleka kokosowego wystarczyła mi do zbalansowania ściągającej nuty herbaty. Jeśli Wam to za mało, macie kilka opcji.
- Syrop klonowy albo daktylowy. Łyżeczka na porcję, wmieszana jeszcze do ciepłego puddingu. Rozejdzie się równomiernie i nie zdominuje smaku matchy.
- Miód. Dodawajcie go dopiero do przestudzonego puddingu, żeby zachował aromat.
- Banan. Pół dojrzałego banana rozgniecionego widelcem osładza i dodatkowo zagęszcza, więc możecie wtedy dać mniej nasion chia.
- Daktyle. Dwa namoczone daktyle zblendowane z mlekiem przed gotowaniem dają najgłębszą, karmelową słodycz.
Każda z tych opcji zmienia kaloryczność deseru, choć niewiele osób to sprawdza. Kalkulator Kalorii z AI w aplikacji Diet & Training by Ann rozpoznaje posiłek ze zdjęcia i sam podlicza kalorie oraz makroskładniki, więc widzicie różnicę od razu, bez liczenia na kartce.
Warianty i sposoby podania
- Bez żółtek. Wersja wegańska wychodzi, gdy zamiast dwóch żółtek dosypiecie łyżkę nasion chia. Pudding będzie mniej aksamitny, ale zetnie się równie dobrze.
- Na innym mleku. Migdałowe jest najbardziej neutralne, owsiane najsłodsze, kokosowe z puszki daje najgęstszy efekt. Krowie też się sprawdzi, tylko wyraźniej stłumi smak herbaty.
- Warstwami. Nałóżcie zielony pudding i biały jogurt naprzemiennie w wysokiej szklance. Kontrast kolorów robi z tego deser na specjalną okazję.
- Z owocami. Maliny i truskawki są tu najlepsze, bo ich kwasowość przełamuje ściągającą nutę matchy. Mango i banan działają w drugą stronę, wyciszając ją słodyczą.
- Chrupiące dodatki. Wiórki kokosowe, prażone migdały albo ziarna kakaowe dokładają tekstury, której gładkiemu puddingowi z natury brakuje.
Matcha w Japonii jest częścią rytuału, w którym liczy się tempo, a nie efekt. Ten sam spokój da się przenieść na wieczór w domu: w sekcji Balans w aplikacji Diet & Training by Ann znajdziecie ćwiczenia świadomego oddechu, relaksacje i Sleep Stories na wyciszenie przed snem.
Przechowywanie
Pudding przełóżcie do szklanego słoiczka i zamknijcie, jeszcze zanim zdąży ostygnąć do końca. W lodówce wytrzyma dwa dni. To krócej niż zwykły pudding chia na samym mleku, bo w tym są żółtka.
Po dobie powierzchnia lekko ciemnieje. To utlenianie się matchy, kwestia wyglądu, a nie smaku: wystarczy zamieszać albo przykryć wierzch owocami. Do zamrażarki tego deseru nie wkładajcie, bo po rozmrożeniu chia oddaje wodę i pudding się rozwarstwia.
Najczęstsze pytania o pudding matcha
Przesiejcie proszek przez drobne sitko i rozrabiajcie go najpierw w łyżce wody, na gładką pastę, dopiero potem dolewajcie resztę płynu. Matcha wsypana od razu do całego mleka zbija się w grudki, których nie da się już rozbić. Woda powinna mieć około 80 stopni, nie wrzątek.
Do puddingu wystarczy matcha kulinarna, czyli ta przeznaczona do wypieków i napojów mlecznych. Jest tańsza od ceremonialnej i ma mocniejszy smak, który nie ginie pod mlekiem. Niezależnie od klasy patrzcie na kolor: dobra matcha jest intensywnie, niemal neonowo zielona, a matowa, żółtozielona albo brunatna jest stara.
Najczęściej dlatego, że została zalana wrzątkiem. Zbyt gorąca woda wyciąga z proszku garbniki i pudding robi się ściągający. Zaparzajcie matchę wodą o temperaturze około 80 stopni i nie gotujcie jej długo. Gorycz bierze się też z nadmiaru proszku: łyżka na dwie porcje to już wyraźna dawka.
Minimum 20 minut w lodówce, ale najlepiej całą noc. Nasiona chia chłoną płyn stopniowo i dopiero po kilku godzinach oddają pełną, budyniową konsystencję. Po 20 minutach pudding jest już jadalny, lecz wyraźnie rzadszy.
Dwa dni w lodówce, w zamkniętym słoiczku. Pudding zawiera żółtka, więc trzymajcie go krócej niż zwykły pudding chia na samym mleku. Powierzchnia po dobie ciemnieje, bo matcha się utlenia: to kwestia wyglądu, nie smaku, i wystarczy ją zamieszać albo przykryć owocami. Gotowe słoiczki przygotowane z wyprzedzeniem to najprostszy sposób na powtarzalne śniadania. Jadłospisy w aplikacji Diet & Training by Ann mają rozpisane wszystkie posiłki na każdy dzień, z listą zakupów i wymianą dania na inne.
Śniadania i desery z policzonymi wartościami odżywczymi, ponad 200 planów treningowych i Balans na wieczorne wyciszenie znajdziecie w jednym miejscu. Dołączcie do ponad 3,8 miliona osób, które korzystają z aplikacji Diet & Training by Ann.
Komentarze 42 komentarze
Dołącz do dyskusji…
składniki drogie i zdrowe więc nie gotowałabym ich, chia i matcha powyżej 90 stopni tracą wartości więc równie dobrze można dosypać cokolwiek
Pani Aniu, gdzie Pani kupuje dobrej jakości matche?
Dzień dobry 🙂 chciałam zapytać czy ma pani plan dnia, co do posiłków (jakie, o których godzinach itp.)? Bo bardzo bym się chciała wziąć za zdrowe odżywianie, ale nie wiem od czego zacząć 🙁 Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam
Czym sa te niasona chia? W sensie co one nam daja? Walory smakowe czy zdrowotne?
Organic matcha mozna kupic w almie. Jednak co do jakosci sie nie wypowiem, bo się nie znam 😉
Nasiona chia zawierają pełnowartościowe białko, magnez, wapń i potas. Pozdrawiam 🙂
Mogę polecić herbatę Matcha w sklepie internetowym http://www.organicmatcha.pl . Sklep jest sprawdzony , z certyfikatami , z badaniami i cenowo też jest atrakcyjnie ponieważ są bezpośrednim importerem .
Dzięki 🙂 już tyle razy próbowałam wybrać,lepiej jest jak ktoś zna i poleca.
Aniu a gdzie kupujesz matche? Jest tyle w sklepach i nie wiem którą wybrać bo podobno chińską do gotowania sprzedają jako japońską.
poprzednie moje komentarze nie były wyświetlane, ale może tym razem się uda…
Ania odpowiedz, bo rozumiem całe to zamiłowanie do zdrowej żywności. ale nie masz czasem ochoty tak po prostu pójść z przyjaciółkami na słodką latte i kawałek ciastka w cukierni? ja mimo iż zdecydowanie prowadzę zdrowy tryb życia, nie wyobrażam sobie braku takich chwil i odmiennych rzeczy od czasu do czasu. A już szczerze powiem, powaliło mnie na łopatki Twoje stwierdzenie w tłusty czwartek , że nie chcesz nikogo TRUĆ zwykłymi pączkami. Wytłumacz mi proszę dlaczego 80% osób sobie tego nie odmawia i JAK TAKI JEDEN pączek nawet raz na mieciąc zatruwa nasz organizm, w jaki sposób?
Dlaczego tyle ludzi,w tym Ty,masz problem z tym że ktoś nie je pączków i nie je ciastek w kawiarni? Zadał Ci ktoś kiedyś pytanie po co Ty się tym opychasz?Po co jesz w kawiarni rzeczy których pochodzenia nie znasz,zrobione z cukru rafinowanego,smażone na bliżej nie określonym tłuszczu,pewnie jeszcze z bitą śmietaną.Myślę,że nikt nie zadaje takich pytań,za to wszystkim jakoś dziwnie przeszkadza nie jedzenie takich rzeczy.Moje płatki owsiane w pracy nazywają „plewami” a mi się nie zdarzyło wytknąć im że z białej bułki wystaje kawał tłustej kiełbasy,co Was tak ludzi drażni w tym że ktoś je zdrowsze rzeczy,dlaczego do większości nie dociera,że Nam to smakuje?Ja za to nie rozumiem jak można pić słodką latte,nie dość że zabijasz cukrem smak kawy to na dodatek fundujesz sobie ok 160kcal plus ciastko ,zależy jakie, ale 400kcal lekko i masz tyle co porządny obiad.Dla mnie rachunek jest prosty-wolę obiad.
Kochanie, ja NIE OPYCHAM się rafinowanym cukrem.
ODŻYWIAM SIĘ ZDROWO a na słodycze pozwalam sobie RAZ NA JAKIŚ CZAS bo bardzo mi smakują,
a chwila w kawiarni ze znajomymi jest bardzo przyjemna.
Nie trzeba od razu takiej agresji 🙂
Po prostu najbardziej nie rozumiem zdania „NIE ZROBIĘ NORMALNYCH PĄCZKÓW NA TŁUSTY CZWARTEK, BO NIE CHCIAŁAM TRUĆ ZNAJOMYCH”. Dla mnie to bardzo dziwne…
AHA i apropo kalorii słodzonej latte – moim zdaniem nie jest to zabijanie smaku kawy, kawę na codzień piję bez cukru a od czasu do czasu z dodatkami.
I NIE PRZEJMUJĘ SIĘ że latte z syropem ma jak napisałaś 160 kalorii, bo uprawiam sport, jestem szczupła i nie liczę kaloryczności.
Pączek jest ciężkostrawny jak byś nie wiedziała,biała mąka smażona najlepiej na smalcu (te sklepowe na 100x wysmażonym z bonusem w postaci substancji karcynogennych) z dodatkiem grubej warstwy lukru.Czego tu można nie rozumieć?
Poza tym,nie ma we mnie agresji,za to jest niezrozumienie dla takich pytań skoro jak sama twierdzisz odżywiasz się zdrowo to powinnaś znać podstawy.
A odnośnie latte to to z syropem ma jeszcze więcej kalorii niż 160,ale jak wspomniałaś nie liczysz kalorii bo uprawiasz sport więc możesz.Ja też nie liczę,nawet nie muszę uprawiać sportu bo genetycznie jestem chuda,co nie zmienia faktu że mam rozum i nie truję się i uprawiam sport dla zdrowia bo jak tego zabraknie to sylwetka będzie już bez znaczenia.
dokladnie, jest CIEZKOSTRAWNY a nie trujący.
odnosnie kalorycznosci zwracasz mi uwage ze wiecej,a ja kalorycznosc powtorzylam po Twoim pierwszym komentarzu gdzie napisalas „latte 160 kcal plus ciastko… ” itd. Zaufalam Twojej wiedzy wiec bo jak mowie kalorii nie licze 😉
mysle jednak ze rozumu mi nie brakuje, zatruta nie jestem bo raz na jakis czas od ciastka w cukierni nie da sie otruc… moim zdaniem rozumem jest wysrodkowanie wartosci… i nie popadanie w jedna skrajnosc 🙂
to prowadzi do ortoreksji, na ktora niektorzy ludzie choruja…
pozdrawiam!
Ania twój blog jest świeetnyy ! 🙂 Alee teraz ostatnio to Ty zamiast motywować nas wszystkich do pracy .. , dając przepisy na zdrowe dania , ćwiczenia ! 🙂 To ty się chwalisz swoimi sukcesami i tym co masz..
Na pewno spróbuję:)
Cześć Aniu, posiadasz dużą wiedzę na temat zdrowego trybu życia, może napisałabyś książkę 🙂 ?
Więcej motywacji !!!! Prosiimyyy
Aniu czy moglabys poswiecic jeden post na napisanie jaka dieta pomaga zajsc w ciaze?? O ile taka w ogole jest? Szczegolnie dla osob z zaburzeniami hormonalnymi tj. Tarczyca czy pcos? Pozdrawiam Magda xx
Aniu. Mam pytanie nt. wody. Twój ostatni post nakłonił mnie do wody w szklanych butelkach. Czy możesz polecić sklep w Warszawie, gdzie kupujesz taką wodę?
Ja znalazłam takie w Almie, natomiast nie wiem, która jest dobra. Np. Lurisia, Fonte Sole, Piwniczanka, Cisowianka, Evian, Tau…tyle tego jest, a ja niestety nie wiem, która będzie odpowiednia. Piłam Żywiec Zdrój, ale napisałaś, że jej nie polecasz.
Możesz napisać, która z tamtych wymienionych jest dobra?
Polecam polskie wody- Piwniczankę lub Cisowiankę.
Pozdrawiam
Aniu ostatnio nie dajesz motywacji … na czym polega ten blog… ,, Akcje wakacje ” zaglądasz tam rzadko nie motywujesz teamu. 0 wszędzie motywacji 🙂
cały mój blog i fb – to akcje wakacje 🙂
Aniu czekam na twoja muzyczna listę, o której wspomniałaś w wywiadzie. Pozdrawiam 😉
Mialo byc : mleko ma byc zagotowane zanim dodam pozostale skladniki? 🙂
Bardzo oryginalny przepis
zapraszam na inspiracje modowe i pomysly na dania(dziś pasta z makreli i awokado): http://patosichaos.wordpress.com/
Pyszności <3
Czy tą herbatę można kupić w każdym sklepie? 🙂
Swietny przepis!!!♡ Aniu mamy pytanie czy kuracja odkwaszajaca poprzez picie przegotowanej wody z octem jablkowym i miodem gryczanym oczywiscie eko:-)jest dobra i ile powinna trwac? Oraz co radzisz ma dolegliwosc zimnych dloni bo ciagle marzne;/!! Bede wdzieczna za info:-)
Ann trochę przesadzasz z tymi przepisami.. moglabys uraczyc nas Polki jakimiś codziennymi przepisami bo przeciętny polak nie ma tyle kasy zeby robic eko zakupy dla 5 osób 😀
Zrob przepis na nalesniki z jakąśkonfiturą!
… zgadzam się z poprzedniczką w 100%
yes 😉
przecież są przepisy na naleśniki 🙂
no wiesz nie dla kazdego nalesniki gryczane to normalne nalesniki ale coz.
Gryczane mają swój specyficzny smak,ale spróbuj tych z kaszy jaglanej wg mnie smaczniejsze niż te tradycyjne.Ja nie jestem fanatyczką zdrowego jedzenia,ale zwykłych naleśników nie tknę bo nie ma w nich nic wartościowego.
Przesadzacie,po pierwsze nie musicie gotować tak jak Ania skoro nie chcecie,po drugie zdrowe jedzenie wcale nie jest drogie,ale wygodniej jest marudzić niż poszukać bo trzeba przejść się do kilku sklepów i poszukać na targu.
A jeżeli chodzi o naleśniki to te z białej pszennej mąki z konfiturą (pewnie sklepową bo za dużo czasu zajmuje zrobienie samemu) są bezwartościowe i tuczące,a konfitura to sam cukier.Ostatnio były naleśniki gryczane nie zauważyłaś? Te z kaszy jaglanej też są pyszne.Do tego mus jabłkowy,albo owoce i syrop klonowy.1kg kaszy jaglanej kosztuje 7zł z eko upraw,1kg jabłek max.3zł a butelka syropu klonowego 16zł,za drogo?Jeżeli tak to nie wiem co te marudzące że zdrowe jedzenie jest „za drogie” jedzą.
Popieram 🙂
jest ohydna w smaku………..
Pani Aniu, a co uważa Pani na temat odżywiania się według metody Montignac?
Bardzo dobre zasady, poza jednym wyjątkiem- wykluczyłabym produkty z mleka krowiego.
Pozdrawiam
Super skorzystam na pewno puki co popijam matcha late i uwielbiam ja !
Polecam do popijania słownik 😉