Homemade! Czekolada domowa – czyli zdrowe kakao z owocami.
Czekolada domowa bez cukru z wtopionymi owocami 🙂
Coś dla gości – Czekolada „HOME MADE” 🙂
Ta czekolada nie jest tabliczką ze sklepu w domowej wersji. To cienka tafla kakaowa zalana na świeże borówki, wiórki kokosowe i jagody goji, którą łamie się na nieregularne kawałki. Powstaje w kwadrans, bez temperowania, bez termometru i bez formy, a całą robotę odwala zamrażarka. Poniżej opisuję, co decyduje o tym, czy wyjdzie krucha i błyszcząca, czy rozmiękła i pokryta szronem.
Jakie kakao wybrać do domowej czekolady
Smak tej czekolady stoi w całości na kakao, bo nie ma tu ani cukru pudru, ani mleka w proszku, które zwykle łagodzą gorycz. Sięgajcie po kakao niesłodzone, w składzie z jedną pozycją: miazga kakaowa albo kakao w proszku. Wszystko, co ma w składzie cukier, aromat czy tłuszcz roślinny, rozjedzie proporcje i osłabi kolor.
Kakao dzieli się na dwa typy i różnica jest wyczuwalna. Kakao naturalne (nieprocesowane) jest jaśniejsze, bardziej kwaskowe i owocowe, więc dobrze gra z borówkami. Kakao alkalizowane, opisywane jako „Dutch process”, ma ciemniejszy kolor i łagodniejszy, bardziej „czekoladowy” smak, ale mniej kontrastuje z owocami. Do tego przepisu obie wersje są dobre, tylko efekt będzie inny.
Zwróćcie też uwagę na zawartość tłuszczu kakaowego podaną na opakowaniu. Kakao o wyższej zawartości tłuszczu (zwykle 20 do 22 procent) daje gładszą masę i mniej ziarnistą teksturę niż kakao odtłuszczone, które łatwiej zbija się w grudki. Jeśli macie do wyboru kilka opakowań, weźcie to z wyższą liczbą.
Kakao przesiejcie przez sitko, zanim trafi do rondelka. Ten jeden ruch robi więcej dla gładkości masy niż długie mieszanie, bo kakao zbija się w drobne kulki już w opakowaniu, a rozbicie ich w ciepłym tłuszczu jest trudniejsze niż przesianie na sucho.
Tłuszcz i temperatura: najważniejszy moment przepisu
Baza tej czekolady to olej kokosowy z dodatkiem masła klarowanego. Ta mieszanka zastępuje masło kakaowe, którego w przepisie nie ma, i to ona decyduje o teksturze. Olej kokosowy jest twardy w lodówce i płynny już w okolicach temperatury pokojowej, dlatego gotowa tafla musi zostać w chłodzie.
Tłuszcz rozpuszczajcie na najmniejszym palniku, do momentu, w którym ostatnie kawałki jeszcze nie zniknęły. Wtedy zdejmijcie rondelek z ognia i domieszajcie resztę ciepłem samego naczynia. Przegrzany tłuszcz z kakao nabiera przypalonej, gorzkiej nuty, której nie da się już naprawić, a miód traci w wysokiej temperaturze płynność i zaczyna się ciągnąć.
Miód dodawajcie na końcu, do tłuszczu już zdjętego z palnika. Wcześniej wrzucone kakao zdąży się rozpuścić, a miód nie zdąży się przegrzać. Masa ma być rzadka i lejąca, dokładnie taka, jak opisuje to Anna niżej: „wodnista”. Jeśli jest gęsta jak krem, dolejcie łyżkę rozpuszczonego oleju kokosowego, bo za gęsta masa nie wypełni przestrzeni między owocami i tafla popęka po wyjęciu z zamrażarki.
Jeśli lubicie mieć kontrolę nad tym, ile takich przekąsek mieści się w Waszym dniu, policzcie porcję Kalkulatorem Kalorii z AI w aplikacji Diet & Training by Ann. Wystarczy zdjęcie albo krótki opis, a narzędzie oszacuje kalorie i makroskładniki, więc domowa czekolada przestaje być zgadywanką.
Sposób przygotowania
- Na płaską blachę wyłożoną papierem wysypałam owoce i wiórki kokosowe.
- W rondelku rozpuściłam tłuszcz dodając kakao i łyżkę miodu.
- Kiedy wszystko już przybrało wodnistą strukturę, polałam nią przygotowane owoce na blaszce.
- Posypałam z wierzchu jagodami goji oraz wiórkami. Odłożyłam do zamrażarki na 1,5 godziny.
Ready!
Dlaczego domowa czekolada topi się w dłoni
To pytanie wraca za każdym razem, gdy ktoś porównuje domową taflę z tabliczką ze sklepu. Odpowiedź jest prosta i leży w tłuszczu. Sklepowa czekolada opiera się na maśle kakaowym, które twardnieje wysoko i zaczyna mięknąć dopiero w okolicach temperatury ciała, dlatego tabliczka jest krucha w ręce i rozpływa się w ustach.
Tutaj masłem kakaowym jest olej kokosowy, który przechodzi w stan płynny znacznie niżej, w okolicach temperatury pokojowej. Do tego dochodzi masło klarowane, jeszcze bardziej miękkie. W efekcie tafla wyjęta z zamrażarki jest twarda i pęka z trzaskiem, ale po kilku minutach na talerzu zaczyna się kleić do palców.
Drugi powód to brak temperowania. Sklepowa czekolada przechodzi kontrolowany cykl podgrzewania i schładzania, w którym masło kakaowe krystalizuje w jednej, stabilnej formie. Tu takiego cyklu nie ma, więc kryształy układają się przypadkowo i masa jest bardziej miękka. To nie jest wada przepisu, tylko jego natura: taką czekoladę podaje się prosto z chłodu i zjada od razu.
Praktyczny wniosek na przyjęcie: taflę wyjmujcie z zamrażarki tuż przed podaniem i połamcie na kawałki na zimnym talerzu. Jeśli goście mają się nią częstować przez dłuższą chwilę, ustawcie talerz na drugim, większym talerzu wypełnionym kostkami lodu.
Jakie owoce sprawdzą się w czekoladzie, a jakie nie
Tu jest największa pułapka tego przepisu i warto ją zrozumieć, zanim sięgniecie po inne owoce niż borówki. Tłuszcz i woda się nie łączą, a każdy soczysty owoc niesie na skórce wilgoć. Kropla wody, która trafi do ciepłej masy kakaowej, sprawia, że masa gwałtownie gęstnieje i robi się matowa oraz ziarnista. Cukiernicy nazywają to zwarzeniem i nie da się tego cofnąć.
Dlatego kolejność w tym przepisie nie jest przypadkowa: owoce leżą na blasze, a masa jest na nie wylewana. Nie mieszamy owoców z gorącą czekoladą w rondelku. Kontakt jest krótki, a masa stygnie w kontakcie z zimnymi borówkami zamiast się warzyć.
Owoce świeże, które się sprawdzą:
- borówki amerykańskie, jak w przepisie: twarda skórka, mało soku na zewnątrz, dobrze trzymają kształt
- maliny i jeżyny, pod warunkiem że są suche i całe, bez pękniętych komór
- plasterki banana, ułożone w jednej warstwie i osuszone ręcznikiem papierowym
- wiśnie i porzeczki bez pestek, dokładnie odsączone
Owoce suszone, które sprawdzą się jeszcze lepiej:
- jagody goji, jak w przepisie: dają kolor i lekką kwasowość, a przy tym zero wilgoci
- żurawina, morele i figi pokrojone w drobną kostkę
- rodzynki i daktyle, jeśli lubicie słodszą wersję
- liofilizowane truskawki i maliny, czyli owoce odwodnione na chrupko, które w czekoladzie zostają kruche
Czego lepiej unikać: owoców mrożonych wrzucanych prosto z woreczka, bo przy rozmrażaniu puszczają sok pod taflą i rozdzielają ją od spodu. Odpadają też arbuz, melon, brzoskwinie i kiwi, czyli wszystko, co jest wodniste w środku. Cytrusy w kawałkach są w tej wersji ryzykowne, ale otarta skórka z pomarańczy działa świetnie i nie wnosi wilgoci.
Jeśli szukacie więcej pomysłów na słodkości bez cukru, w aplikacji Diet & Training by Ann znajdziecie tysiące przepisów z policzonymi wartościami odżywczymi, z filtrem na wersje bezglutenowe, bezmleczne i roślinne.
Chłodzenie: zamrażarka czy lodówka
Półtorej godziny w zamrażarce to czas dobrany do cienkiej tafli rozlanej na blasze. Jeśli wylejecie masę grubiej albo użyjecie mniejszej formy, czas rośnie i lepiej sprawdzić palcem, czy środek jest twardy, zanim zaczniecie łamać.
Lodówka też zadziała, tylko wolniej: policzcie od dwóch do trzech godzin. Różnica dotyczy jednak nie tylko czasu. W zamrażarce masa tężeje szybko, więc owoce nie zdążą osiąść na dnie i zostają rozłożone równomiernie w całej grubości. W lodówce cięższe kawałki powoli opadają, a tafla ma bardziej wyraźny podział na warstwę owocową i kakaową. Obie wersje są dobre, po prostu wyglądają inaczej na przełomie.
Blachę wstawiajcie na płaską, stabilną półkę i upewnijcie się, że stoi poziomo. Masa przed zastygnięciem jest płynna i spływa w stronę niższej krawędzi, przez co jedna strona tafli wychodzi gruba, a druga prawie przezroczysta.
Jak przechowywać domową czekoladę
Ta czekolada mieszka w chłodzie i nie ma od tego wyjątku. W zamrażarce, w szczelnym pojemniku przełożonym papierem do pieczenia, trzyma formę przez około miesiąc. W lodówce, też w zamknięciu, wytrzyma mniej więcej dwa tygodnie, ale wersja ze świeżymi borówkami skraca ten czas do kilku dni, bo owoce z czasem puszczają sok.
Trzy rzeczy warto zapamiętać. Po pierwsze, pojemnik ma być szczelny, bo tłuszcz kokosowy chłonie zapachy z zamrażarki jak gąbka. Po drugie, kawałki przekładajcie papierem, żeby się nie skleiły w jeden blok. Po trzecie, nie wyjmujcie i nie wkładajcie tafli kilka razy: każdy cykl rozmrażania i mrożenia osadza na powierzchni szron, który po stopieniu robi z czekolady matową plamę.
Jeśli tafla postoi w cieple i zdąży zmięknąć, nic straconego. Wstawcie ją z powrotem do zamrażarki na dwadzieścia minut, a wróci do formy. Kolejny efekt: kolor może stać się jaśniejszy w miejscach, gdzie tłuszcz wypłynął na wierzch. Smaku to nie zmienia.
Warianty i pomysły na podanie
Ten przepis jest bazą, na której da się zbudować kilka zupełnie różnych deserów, bez zmiany metody:
- Wersja roślinna: zamiast masła klarowanego dajcie jeszcze jedną łyżkę oleju kokosowego, a zamiast miodu syrop klonowy albo daktylowy. Tafla będzie odrobinę bardziej miękka.
- Wersja słodko-słona: szczypta soli morskiej rozsypana po wierzchu tuż przed wstawieniem do zamrażarki. Sól wyostrza kakao i tnie słodycz miodu.
- Wersja korzenna: pół łyżeczki cynamonu albo szczypta kardamonu wsypana do rondelka razem z kakao.
- Wersja z orzechami: prażone migdały, orzechy laskowe albo pistacje rozsypane na blasze razem z owocami. Orzechy dokładają chrupkości, której owoce nie dają.
- Praliny zamiast tafli: masę rozlejcie do silikonowej formy na lód, po jednej borówce na wgłębienie. Wychodzą porcjowane kostki, wygodne do lunchboxa.
Na stole tafla wygląda najlepiej połamana nieregularnie i ułożona na jednym, dużym białym talerzu. Do tego kubek gorzkiej kawy albo herbaty owocowej. Jeśli podajecie ją dzieciom, wersja z bananem i wiórkami będzie łagodniejsza niż ta z samym kakao i goji.
Domowe słodkości najlepiej działają wtedy, gdy nie są odstępstwem od planu, tylko jego częścią. W aplikacji Diet & Training by Ann ułożycie jadłospis, w którym deser ma swoje miejsce, z wymianą posiłków, listą zakupów i trybem 3 lub 5 posiłków dziennie.

Czekolada domowa z owocami
Składniki
Method
- Na płaską blachę wyłożoną papierem wysypałam owoce i wiórki kokosowe.

- W rondelku rozpuściłam tłuszcz dodając kakao i łyżkę miodu.

- Kiedy wszystko już przybrało wodnistą strukturę, polałam nią przygotowane owoce na blaszce.

- Posypałam z wierzchu jagodami goji oraz wiórkami. Odłożyłam do zamrażarki na 1,5 godziny.

Uwagi
Najczęstsze pytania o domową czekoladę z owocami
Owoce i wiórki kokosowe rozsypuje się na blasze wyłożonej papierem, a osobno rozpuszcza olej kokosowy z masłem klarowanym, kakao i łyżką miodu. Płynną masą zalewa się owoce, posypuje jagodami goji i wstawia do zamrażarki na 1,5 godziny. Po schłodzeniu taflę łamie się na nieregularne kawałki. Wersję z policzonymi kaloriami i makroskładnikami przygotujecie z Kalkulatorem Kalorii z AI w aplikacji Diet & Training by Ann.
Bo jej bazą jest olej kokosowy, a nie masło kakaowe. Olej kokosowy przechodzi w stan płynny w okolicach temperatury pokojowej, czyli znacznie niżej niż masło kakaowe, które mięknie dopiero przy temperaturze ciała. Doliczcie do tego brak temperowania, czyli kontrolowanej krystalizacji tłuszczu, i domowa tafla po prostu musi być podawana prosto z chłodu.
Najlepiej sprawdzają się owoce suszone i te o twardej skórce: jagody goji, żurawina, borówki amerykańskie, maliny i jeżyny. Odpadają owoce wodniste w środku, czyli arbuz, melon, brzoskwinie i kiwi, oraz owoce mrożone prosto z woreczka, bo przy rozmrażaniu puszczają sok pod taflą.
Bo woda i tłuszcz się nie łączą. Kropla wody w ciepłej masie z kakao i oleju kokosowego sprawia, że masa gwałtownie gęstnieje, matowieje i robi się ziarnista, a tego procesu nie da się cofnąć. Dlatego owoce leżą na blasze, a masa jest na nie wylewana, zamiast być z nimi mieszana w rondelku.
W zamrażarce, w szczelnym pojemniku, z kawałkami przełożonymi papierem do pieczenia: tak zachowa formę przez około miesiąc. W lodówce wytrzyma mniej więcej dwa tygodnie, a wersja ze świeżymi borówkami kilka dni, bo owoce z czasem puszczają sok. Unikajcie wielokrotnego wyjmowania i wkładania, bo każdy cykl osadza na powierzchni szron.
Regularność w kuchni i w treningu buduje się tak samo: małymi krokami, które da się powtórzyć. Dołączcie do ponad 3,8 miliona osób, które korzystają z aplikacji Diet & Training by Ann, i sprawdźcie, jak dieta, treningi i Balans układają się w jeden plan.
Komentarze 44 komentarze
Dołącz do dyskusji…
Zrobiłam dzis ta czekoladkę i powiem jedno REWELACJA !!!!!!! Polecam
taka czekolada to dopiero prawdziwa czekolada 😀 Zrobiłaś mi ochotę, dzisiaj sobie zrobię 😀
Dzis zrobilam z zurawina i wiorkami kokosowymi a reszta jak w przepisie wyszlo pychaaa 😉 noe za slodka nie za gorzka 😉
ja dodałam płatki jaglane
Jako, że zawsze jak zbliża mi się okres mam ochotę na słodkie, postanowiłam zrobić Twoją domową czekoladę 🙂 Jedyny składnik jakiego nie miałam to borówki, więc zastąpiłam je orzechami 😀 właśnie się mrozi. Już nie mogę się doczekać! Uwielbiam Twoje przepisy i kulinarne ekperymenty 😀
Pozdrawiam!
Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam przygotować czekoladę. Zastąpiłam jedynie jagody goji, suszoną żurawiną. Czekolada ogólnie wyszła pyszna, ale jest jeden minus, który nie wiem czy powstał z mojej winy (choć robiłam wszystko wg przepisu). Na czekoladzie zrobiła się cieniutka warstwa zastygniętego tłuszczu w kolorze białym. Nie wygląda to apetycznie. Co mogłam zrobić źle ? Prosiłabym o radę. Chciałabym ponownie przygotować ten deser dla przyjaciół. Pozdrawiam
Czekolada wyszła przepyszna. jestem bardzo zaskoczona, że w tak krótkim czasie można przygotować własną czekoladę, która jest sto razy zdrowsza niż ta ze sklepu. Super do kawy.
Aniu a czy nie trzeba dodać tam mleka np.kokosowego?
Wspaniała alternatywa szczególnie dla takiego 'czekoladożercy’ jak ja 🙂
Odmiana od wiórki kokosowe => wiórków kokosowych, a nie wiórek. Przepis bardzo ciekawe. Ale jak zachowuje się owa czekolada w temp. pokojowej? Po włożeniu do zamrażalnika zrozumiałe, że przybiera formę stałą. Czy masa nie jest zbyt płynna i nie powinno się jej jeszcze zagęścić jakimś produktem np. mlekiem w proszku?
Pozdrawiam
Bardzo smaczne ! Dziękuje:) Pozdrawiam
Podobna czekoladę robię z karobem i suszonymi owocami. Ze świeżymi jeszcze nie próbowałam, dzięki za przepis!
Witam Ann
To była prawdziwa uczta dla zmysłów, gratuluje CI tego bloga i cuuudownych przepisów, zmieniasz na lepsze wszystko w moim i męża życiu….. Zrobilam także wersje z rodzynkami i wyszło super…choć w poście jest z dopiskiem dla gości :)) Pycha!!!!
@Magdalena Taki przepis znalazłam w googlach:1 łyżkę siemienia lnianego zalewamy szklanką letniej wody i powoli gotujemy pod przykryciem przez 15 minut. Po przestygnięciu odwar należy przecedzić i pić pół szklanki dwa razy dziennie
Pyyyycha! A jaka satysfakcja z przygotowania takiej drobnostki 🙂
Super! Na pewno wypróbuję, ale dodam jeszcze orzechy laskowe. Pozdrawiam
Aniu, wybacz, że pod tym postem nie na temat, napisałam pod właściwym ale pewnie nie było powiadomienia albo byłaś zajęta, proszęp pomóż mi z tym siemieniem lnianym… próbowałam zalać ciepłą wodą ziarenka (łyżkę) i odstawić na noc. Rano woda jednak była rzadka, nie było żadnej zawiesiny… co źle zrobiłam? Z kolei jak gotuję, robi się kisiel ale to w końcu ma to jeszcze właściwości i kwasy omega, czy już jest bezwartościowe? Proszę serdecznie o odpowiedź, przeczytałam powyższe komentarze jednak żaden nie dotyczył mojego problemu. Pozdrawiam:):)
Spróbuję Ci pomóc. Jak zalewam łyżeczkę ziaren lnu(siemienia) połową szklanki gorącej wody. Nie robią się gluty, ale woda jest gęstsza niż zawsze. Też jest ok, a ziarenka na końcu gryzę, z czego śmieje się mój chłopak ;D Więc to, że nie masz gluta nie jest niczym złym,a wręcz lepiej się pije 😉 przynajmniej nie słyszałam, nie przeczytałam, że glut musi być 🙂 mam nadzieję, że pomogłam
Pozdrawiam
Aniu, polecasz konkretny olej kokosowy czy sama go robisz? Masło klarowane też sama, czy jest na rynku jakieś dobre? Pozdrawiam:))
Nie mogę się doczekać książki! 🙂
http://sport.tvp.pl/16662844/lewandowska-wciaz-nie-doceniamy-wfu
Aniu, mam pytanie o olej kokosowy, czy mozna go zastąpic innym tłuszczem? Często znajduję go w przepisach choć wiadomo, że nie jest taki zdrowy, składa się głównie z nasyconych kwasów tłuszczowych, a nam służą jednak te nienasycone.
pozdrawiam
proponuję masło klarowane. Pozdrawiam
Witaj Aniu,
Czy mozna zrezygnowac z masla klaorownego i uzyc zamiast tego wiecej oleju kokosowego? Albo zastapic je czym innym?
Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam
Proszę wypróbować.
Pozdrawiam
Bardzo przepraszam że pytam. Na prawde bardzo przepraszam. Ile Pani ma lat i ile Pani waży? Przepraszam. Super blog (y) 🙂
Aniu można czymś zastąpić olej kokosowy? 🙂
masłem klarowanym
Czym można zastąpić masło? Dodać zwykły olej, czy dać więcej kokosowego? Jestem weganką, więc wszystko, co odzwierzęce, odpada.
Aniu gdzie mogę kupić takie jagody goji?
w sklepach ze zdrową żywnością lub a na stronach internetowych np. dargaju.pl
Bardzo podobny przepis jest w książce Sarah Wilson , Rzucam Cukier 🙂
Aniu, co sądzisz o zastępowaniu zwykłej soli kuchennej solą morską? Jest to zdrowsza alternatywa? Opinie są podzielone, chciałabym wiedzieć co Ty o tym sądzisz. Z góry dziękuję i pozdrawiam!
Jestem zdecydowanie za!
Ja polecam sól himalajską 🙂
Podbijam pytanie – czy może Pani podać jakieś zamienniki oleju kokosowego? Z góry dziękuję
Masło klarowane 🙂
Świetny pomysł 🙂 I idealnie się nada na prezent. Dziękuję za kolejną inspirację.
Super pomysł na pewno tak zdrowy jak i smaczny.
Super pomysł!! 🙂
Czy można zamiast oleju kokosowego użyć jakiegoś innego ??
Pozdrawiam !
Fajna inspiracja, bo można zastąpić borówki owocami suszonymi np. żurawiną, jabłkami, figami, morelami, daktylami uprzednio oczywiście sparzonymi. Co sądzi Pani o moim pomyśle Pani Aniu? Pozdrawiam Monika http://www.drinkeatlive.blogspot.com
Pyszne i zdrowe <3
http://wenus-lifestyle.pl/2014/08/przepis-na-idealne-kruche-ciasto-ze-sliwkami-proste-pyszne-szybkie/
Świetny przepis! Musze zrobić! Ale pytanie o kakao, napisz proszę Aniu markę kakao którego używasz proszę bardzo!
Ja użyłam kakao, które kupiłam w Niemczech.