Magiczny rosół

Dziś przepis na rosół inspirowany kuchnią pięciu przemian według Anny Ciesielskiej. Taki długo gotowany rosół łatwo przyjmie i przetworzy nawet organizm osłabiony chorobą. Zaczerpnie z niego energię i dużo cennych składników odżywczych, m.in. wapń, fosfor, potas. Długie gotowanie powoduje, że rosół zawiera łatwo przyswajalny kolagen.

 
Polecam go sportowcom w czasie zwiększonej aktywności treningowej. Powinni pamiętać, że pierwsze 12 godzin po wyjątkowym wysiłku jest najważniejsze, aby organizm mógł się najlepiej zregenerować.
Zaraz po okresie startowym, w czasie superkompensacji możliwe jest odbudowanie największej ilości zasobów energetycznych, pomiędzy zawodami/treningami/ meczami – podczas dnia i podczas snu.

 

 

Przygotowanie rosołu:

 
Zagotowałam 3 l wody i do wrzątku dodawałam w podanej kolejności (co minutę) poniższe składniki:

 
– 1/2 łyżeczki tymianku
– ¼ łyżeczki kurkumy
– ok ½ kg dobrego mięsa (wołowina, cielęcina, dziczyzna)
– 3 łyżki octu jabłkowego niepasteryzowanego
– 1/2 łyżeczki kminku

 
Gotowałam to wszystko 1,5 godziny i dodawałam dalej po kolei, co minutę:

 
– 3 średnie marchewki,
– 1 pietruszkę,
– 1 dużą cebulę
– seler naciowy (jedna łodyga)
– 2 ząbki czosnku,
– 1/2 łyżeczki imbiru,
– szczyptę pieprzu cayenne
– 1 listek laurowy
– 4 ziela angielskie
– sól do smaku
– pół kurczaka/koguta/perliczki/bażanta

 
Gotowałam jeszcze 1,5 godziny na małym ogniu. Wyjęłam mięso i jarzyny. Podawałam z kaszą jaglaną gotowaną na wodzie.

 

 

Każdy przemęczony lub osłabiony człowiek zasługuje na taki rosół! 🙂

 

 

22 października 2015 / 19 komentarzy

Komentarze do wpisu 19 komentarzy

  • Gosia napisał(a):

    jakie dokładnie mięso na rosół ? tzn. jaka część ? i te pół kurczaka to poprostu wrzucić?

  • Jessica napisał(a):

    Dzisiaj właśnie zrobiłam ten magiczny rosół. 🙂 Wyszedł bardzo pyszny i wszystkim w rodzinie smakował 🙂 Przepis rewelacyjny! Pozdrawiam 🙂

  • Ola napisał(a):

    Katar, ból gardła, kichanie…. coś sie zaczyna, rosół Ani na ratunek! Oby pomogło! 😉

  • Agnieszka napisał(a):

    Po cieście z batatów (przepysznym zresztą) przyszedł czas na rosół. Właśnie się gotuje – narazie jest w pierwszej fazie, tj. gotuje się wywar z wołowiną. Za pół godziny przyjdzie czas na warzywa i drób. Zapowiada się dobry obiadek. Będzie stanowił bazę do Pani przepisu na krupnik z kaszą jaglaną 🙂

  • Mama koszykarza napisał(a):

    Dziękuję za przepis, rosół już na dobre zagościł w naszym domu, a co najważniejsze smakuje mojej rodzinie. Doskonała baza pod inne zupy, jeżeli rosół za szybko nie zostanie zjedzony 😉
    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

  • GórkaNaZakupach napisał(a):

    Pyyszotka 😀

  • Anna U napisał(a):

    A czy ta magia zniknie jakby tenr rosół był bez mięsa? 🙂

  • evanueva napisał(a):

    Aniu – pytanie kulinarne – wszystko super ale stara szkoła gotowania krzyczy mi do ucha, że mięso na zupę wkładamy do zimnej wody a nie do wrzątku – bo inaczej zamkną się pory na powierzchni i smak zostanie w środku – mięso pyszne ale nie przeniknie do zupy… no to jak to?

  • Justyna napisał(a):

    Aniu, dziękuje za ten przepis. W sam raz na infekcję.
    Pozdrawiam

  • Paula napisał(a):

    Super przepis! Właśnie mi sie ten rosoł gotuje, juz pachnie! A za pare godzin do zjedzenia 🙂

  • agasco napisał(a):

    Ugotowałam, bardzo smaczny polecam, od siebie dodałam całe ziarna pieprzu a jutro bedzie zupa z dyni z boczkiem, bo została tylko szklanaka rosolu z całego garnka!!

  • anu.sia napisał(a):

    Zrobiłam ! Pycha 🙂 Trochę ostry i dziecko (a jest trenującym sportowcem) nie dało rady do końca, może następnym razem bez pieprzu cayenne zrobię 🙂

  • Monika Kulka napisał(a):

    Rosołek pyszny !!

  • Alergiczne Dziecko napisał(a):

    Jej, dużo tego. Może się pokuszę następnym razem, bo teraz ogórkowa w garnku 🙂

  • Martyna napisał(a):

    Pani Aniu, dziekuje za ten przepis! Mam pytanie w kwestii picia wody – moj Narzeczony mial problemy z nerkami – osadzil mu sie kilka lat temu kamien. Teraz juz wszystko jest dobrze, jednak lekarz polecil mu pic tylko i wylacznie wode zrodlana, bo mineralna w jego przypadku moze stwarzac zbyt duze ryzyko. Czy jest to faktycznie najlepsze wyjscie? Czy moze przyjmowac np wode mineralna, ale z niska zawartoscia HCO3? I czy woda z cytryna w jego wypadku bylaby odpowiednia? Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  • zupka_marchewkowa napisał(a):

    Ja gotuje rosół od zimnej wody mięso (drób – kaczy), dla mnie lubczyk jest nieodzownym składnikiem. Reszta bardzo podobnie. Na 10 litrów 2 kg marchwi, 2 pietruszki, pół dużego selera, cały por, duży plaster 10 cm kapusty, cebulki nie wkładam bo chcę żeby postał dłużej, teraz zimą mam w PL nieograniczoną pojemność lodówki. liść, ziele 2 kólki na litr i lubczyk. Gotowanie 3 h, na bardzo małym ogniu, Przecedzam i mam wyjątkowy bulion do wszystkiego. 🙂 Wystawiam na dwór i zbieram tłuszcz. Nie sole go bo mętnieje, później doprawiam konkretne danie. Np kasza kuskus z bulionem. Mniam!! Pozdrawiam fanów zup. 😀

Dodaj swoją odpowiedź w tym temacie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udostępnij wpis