Lekkie gołąbki na parze

A ja mam dziś ochotę na gołąbki 🙂 Wszystkie składniki swobodnie można dostać o tej porze roku w sklepie, więc tym bardziej dziś zagoszczą na moim stole.

Wersja będzie lżejsza niż tradycyjna, więc wykorzystam do farszu mięso mielone, ale z indyka. Osobiście sama wolę mielić mięso w domu, niż kupować gotowce, w których nie wiadomo co zostało przemielone;) Jeśli masz maszynkę do mielenia lub dostosowany do tego blender to spróbuj  je samodzielnie zmielić.

Lekkie, mięsne gołąbki na parze

Składniki:

  • 10 liści białej kapusty
  • 300-350 g mielonego mięsa z indyka
  • ½ szklanki/puszki pomidorów lub 4 duże pomidory
  • 1 jajko
  • 1 marchewka
  • 2 ząbki czosnku
  • ½ cebuli
  • garść posiekanego koperku
  • sól morska
  • pieprz czarny

 

Sposób przygotowania:

Kapustę dokładnie umyłam i osuszyłam. Usunęłam zgrubiałe części, a liście włożyłam do parowaru lub naczynia z wodą i sitkiem. Gotowałam chwilę pod przykryciem – ok. 5-7 minut.  W tym czasie umyłam i przepuściłam przez maszynkę mięso. Dodałam do niego przeciśnięty przez praskę czosnek (1 ząbek), posiekaną cebulę, startą na średnich oczkach marchewkę, jajko i przyprawy. Na każdym liściu ułożyłam farsz mięsny i bardzo dokładnie zawinęłam. Gotowałam w parowarze ok. 30 minut.
W tym czasie podgrzałam w garnuszku pomidory. Dodałam do nich sól, pieprz oraz pozostały drobno posiekany czosnek. Poddusiłam, a następnie dodałam koperek. Przygotowanym sosem polałam gołąbki.

2 maja 2017 / 23 komentarze

Komentarze do wpisu 23 komentarze

  • Pati napisał(a):

    Aniu te gołąbki są pyszne! 😛 Dzięki Tobie pierwszy raz w życiu zrobiłam gołąbki 😀 Dziękuję 😘❤️🌞🤗

  • Roma napisał(a):

    Aniu jak zawinąć żeby się nie rozpadły? Zawsze to jest mój problem z gołąbkami. 😊

  • Stanislaw napisał(a):

    Pyszne jak zawsze od Ani ,pozdrawiam

  • Kitek napisał(a):

    Dzięki temu przepisowi pierwszy raz w życiu zrobiłam własnoręcznie gołąbki. Wyszły, udały się i co najważniejsze smakowały mężowi i moim dzieciakom. Palce lizać 🙂
    Aniu, proszę o więcej przepisów.

  • Ania napisał(a):

    Aniu, widzę że w wielu przepisach używasz pieprzu. Czy więc zwykły pieprz czarny jest zdrowy? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź ☺ pozdrawiam

  • Monika napisał(a):

    Pani Aniu, co z tą kawą? czy jest ona zdrowa. Dzisiaj usłyszałam wykład w internecie pewnej pani dr ,która stwierdziła, że kawa powoduje chorobę nowotworową. Czy faktycznie jest aż tak niebezpieczna?

  • Ania napisał(a):

    Super jak zwykle Aniu!!!❤

  • Aneta napisał(a):

    Aniu, czemu deser powinniśmy zjeść przed obiadem, a nie po? Znalazłam taką informację w Twojej pierwszej książce, ale nie wiem czemu powinno się tak robić.

    • Mania napisał(a):

      Pozwolę sobie odpowiedzieć na to odpowiedzieć.
      Ma to związek z różnicami w szybkości trawienia węglowodanów i białek: węglowodany trawią się szybciej niż białko. Deser zazwyczaj składa się w większości z węglowodanów.
      Żeby usprawnić pracę układu pokarmowego – ułatwić mu trawienie – najpierw je się węglowodany, a później – białko (np. mięso z obiadu), które jest długo trawione. Dzięki temu nie będzie zaburzać trawienia węglowodanów.

  • Fanka napisał(a):

    Świetny blog. Jest dla mnie źródłem inspiracji przy planowaniu i przygotowaniu posiłków. A satysfakcja z przygotowywania zdrowych posiłków dla dzieci bezcenna. I to chyba faktycznie jest tak jak w książce o Pani mężu -zjedzenie czegoś niezdrowego powoduje wyrzutu sumienia i w ogóle mniej ma sie ochotę na niezdrowe rzeczy.

    • Fanka napisał(a):

      Tak przynajmniej o niezdrowych potrawach mówi moj 7 letni synek w powołaniu na książkę Nienasycony, z która w zasadzie nawet śpi. Wszystko to jakoś miłe i bardzo pozytywne.

  • Ż. napisał(a):

    Oomomomom ^^

  • Aneta napisał(a):

    Wiesz Aniu czemu Ci zazdroszczę? Determinacji i nieustannej chęci do działania. Mam parę marzeń i staram się je realizować, ale łatwo się poddaję. Dlatego Twój blog i Twoje profile bardzo mi pomagają, motywują, przypominają o tym, żeby się nie poddawać, bo wszystko zależy ode mnie, mojej postawy a nie od czekania na to co da los. Mam nadzieję, że Ty też nigdy nie zrezygnujesz z tego bloga i będziesz nadal nas motywować, bo robisz to świetnie. Pozdrawiam i życzę Ci kolejnych sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym i czekam na kolejne projekty 🙂

  • aaa5 napisał(a):

    jak nie ma ryzu w środku to jakiś chudy mielony w liściu kapusty a nie gołąbek. smutne.

    • gosia napisał(a):

      Ryz dodaje sie,aby zapchac zoladek.tak sie robi w tanich barach a nie w domu.wcale nie jest to smutne,ja tez robie bez ryzu.

  • Michał napisał(a):

    Pyszne….

  • Natalie Forever napisał(a):

    Jeszcze nigdy nie robiłam sama gołąbków. U mnie w domu nie robi się ich na parze, ale namówię mamę, żebyśmy kiedyś spróbowały tak zrobić 🙂

  • Martus napisał(a):

    Wygląda pysznie❣️Wszystkiego dobrego w Dniu Flagi RP!🇵🇱🇵🇱Miłego Świętowania 😊❣️

  • Dorota napisał(a):

    Bez ryżu?

  • Diana napisał(a):

    Aniu jaka wodę do picia polecasz ? Jest tyle rodzajów , a chciałabym wybrać najlepszą . I czy gazowana polecasz czy tylko niegazowana ? Najlepiej taka , która moge wypić ja, ale również będę mogła podać dziecku .Pozdrawiam ciepło

  • Ewelina napisał(a):

    Kochana Pani Aniu, właśnie przeglądam Pani bloga i książkę ponieważ postanowiłam zacząć sie odżywiać zgodnie z Pani wytycznymi.Cierpię na chroniczne zmęczenie i wypadanie włosów a wyniki krwi ,hormonów i tarczycy są ok. Przeglądam proponowane przez Panią potrawy i nie widzę tu soi i kukurydzy????Czy są szkodliwe???P.S. szybkiego rozwiązania:)

Dodaj swoją odpowiedź w tym temacie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *