Miłość

Dzisiaj post o … MIŁOŚCI, ale nie będzie to wpis pod tytułem „Zostań moją Walentynką.”

Istnieją różne rodzaje miłości.

Miłość do partnera emanuje podziwem i dumą, bezpieczeństwem i zaufaniem, szacunkiem i  życzliwością chcącą wspierać jego działania. Ta miłość się zmienia, jest mniej dostępna w trakcie cichych dni i wzajemnych pretensji, a promienieje najbardziej, gdy ma się dużo czasu dla siebie.

Miłość do rodzica opiera się na szacunku, wdzięczności i  wspomnieniach. Jeśli kultywuje te najszczęśliwsze, często z dalekiego dzieciństwa, wtedy serce wypełnia się szacunkiem i wdzięcznością do rodziców. Czując je chcemy im pomagać i sami trochę zmieniamy się w opiekunów, odwdzięczając się za to, jak wiele dla nas zrobili od samego początku.

Miłość do siebie jest najtrudniejsza. Czy będę pamiętała patrząc w lustro, że pod zmarszczkami na twarzy kryją się ważne doświadczenia życiowe? Że mogę zjeść ciastko bez wyrzutów sumienia? Że jak mi nie wyjdzie, nie muszę się atakować, ale mogę wyciągnąć lekcje i pogratulować sobie, że choć próbowałam?

Miłość do pasji jest najmniej wymagająca. Zapominając się w jeżdżeniu na ukochanych nartach, robieniu zadań w pracy którą tak się lubi, że nigdy się jej nawet nie nazywa pracą, nie zwracamy uwagi na przemijający czas. Poświęcamy się w całości chwili, jesteśmy obecni i nie tworząc problemów pozwalamy sobie przeżywać czystą radość.

Jest jeszcze jeden rodzaj miłości. 

Zaczyna się nagle, gdy zobaczysz na teście dwie kreski i dociera do Ciebie, że jesteś w ciąży. Wybuchasz radością jeśli oczekiwałaś, wzruszasz się głęboko jeśli nie planowałaś i ruszasz z radosną nowiną do najbliższych. To jest pierwsza magia – tą miłością chcesz się dzielić z innymi.

Potem zaczynasz szczególnie dbać o siebie – regularnie chodzisz do lekarza, porzucasz złe nawyki, bardziej świadomie się odżywiasz, ubierasz, poruszasz, a właściwie to bardziej świadomie zaczynasz robić właściwie wszystko. To jest druga magia tej miłości – ona pozytywnie wpływa na całe Twoje życie.

Gdy jesteś u lekarza i obserwujesz, jak maleństwo się rozwija, gdy odczuwasz jego pierwsze ruchy, widzisz jak powoli zmienia się Twoje ciało, to łapiesz się na tym, że przeżywasz te małe rzeczy tak jakby były najważniejsze na świecie. To dlatego, że ta miłość nie jest wybiórcza i nie klasyfikuje – wszystko się dla niej liczy.

Wyczekujesz dnia narodzin, a następnie przechodzisz przez bóle i trudy by dać komuś życie. Poświecasz się po raz kolejny i nie zważając na cierpienia ciała czy psychiki robisz coś z myślą o kimś innym. To kolejna magia tej miłości – ona w całości poświęca się drugiemu człowiekowi.

Słyszysz płacz i też płaczesz, jak dziecko coś boli to Ciebie też zaczyna, przeżywasz jego życie jakby było Twoim własnym. Czujesz jakbyś sama ząbkowała, miała grypę, wypowiadała „mamo” i „tato” czy też „kocham Cię”. Nie ruszasz się, by jej nie obudzić i dociera do Ciebie, że ta miłość ma też magię współodczuwania i czyni z Was obojga jedność.

Znam tę miłość. Jest bezwarunkowa, nie do zatrzymania, nigdy nie ocenia i zawsze wybacza, angażuje się całkowicie. Trwa nawet gdy jest raniona, czeka do końca, nie zostawia ani nie porzuca. Nie kończy się, nie może jej zabraknąć, jest celem samym w sobie i pokazuje nam, że idee są prawdziwe.

Ta miłość jest od mamy dla dziecka.

Zachwiała moimi wartościami i pokazała, co tak naprawdę jest ważne. Pomogła mi bardziej dojrzeć i zrozumieć, jaki jest większy sens w życiu. Zainspirowała by starać się mocniej i pamiętać, by jak najczęściej dodawać otuchy, ciepła, przepraszać za  złe zachowania. By wspierać jak prawdziwa partnerka, przyjaciółka, by pielęgnować inne bliskie relacje, by mówić: proszę, kocham, możesz, tęsknię, jestem, szanuję, czekam, wybacz.

 

I właśnie tego dziś Wam życzę.  Kochaj!
Ann

 

 

 

Komentarze 31 komentarzy

Dołącz do dyskusji…

Komentarz jest wymagany

Podpis jest wymagany

💟 też pragnę znać wszystkie te rodzaje miłość, ale niestety, do ten pory znam doskonale tylko: ” patrząc w lustro, że pod zmarszczkami na twarzy (jeszcze nie są tak bardzo widoczne😉) kryją się ważne doświadczenia życiowe”

Wzruszające, miłe….ale brakuje tej jednej, najważniejszej Miłości, tej z której wynikają wszystkie inne i bez której te inne nie istnieją. Miłości do Pana Boga.

Piękne słowa 😊 rozumiem Cię doskonale, też jestem mamą od kilkunastu miesięcy i choć często czuję się bezsilna, jedno spojrzenie na mój „cud” natury inspiruje mnie do działania.
A Ty pamiętaj bądź nadal naszą inspiracją i nauczycielem, nie poddawaj się w swojej misji. Wykonujesz świetną pracę!

Piękne!!! Macierzyństwo to miłość najpiękniejsza w świecie. Jestem wzruszona Twoim tekstem. Naprawdę, mocno wzruszona…

Prawda 💕 Szczęścia nie można kupić, ale można je sobie urodzić❤️

To właśnie ta miłość spowodowala, ze mogę góry przenosić. :*

Łał… piękne słowa, wzruszyłam się! ❤️ Takimi postami uświadamiasz Ania, jaka jesteś NORMALNA, ludzka, kochająca i czuła 🤗 Dużo miłości dla Ciebie!

Pani Aniu podpisuję się pod wszystkim co Pani napisała😊 Każda miłość jest inna ale ta do dziecka nie ma granic. Życzę Pani i rodzince 365 walentynkowych dni😊

Czytając Twoja słowa głęboko się wzruszyłam. Dokładnie rok temu zrobiłam test z krwi, który potwierdzil, iż za 9 miesięcy moje życie całkowicie się wywróci. Ale ja nie o tym 🙂 Kiedy skończyłam czytać, stanęłam w uchylonych drzwiach to pokoiku i patrzyłam na mój śpiący cud. Stałam i płakałam czując ta ogromna miłość. Moje głębokie przeżywanie macierzystwa przerwał dzwonek do drzwi. Kurier. Patrzył na mnie jakby chciał mi conajmniej w czymś pomóc 😀

Pięknie napisane….Ta miłość bezwarunkowa sprawia ze każda kobieta staje sie silniejsza…cala siła jest zawarta w tej malej istocie ktora daje nam sile i motywacje do zmiany na lepsze naszego życia pod każdym wzgledem.Pozdrawiamy z Julcia i życzymy duzo zdrowia i miłości😗

Aniu poruszyłaś mnie, pięknie opowiadasz o miłości do dziecka! jestem wzroszona! Dziękuję <3

Przeczytałam ze łzami w oczach, pięknie potrafi Pani przekazać swoje myśli słowami <3

Pani Aniu 💕
jest pani cudowna , piękna i niezwykle motywująca osoba.💪👈 Te słowa same w sobie maja pełno magii i wielkiej energii. W zimowy dzień dostarczyła mi pani i wielu innym osobom ciepła i prawdziwej mocy. Zdrówka pozdrawiam. 😘😍💗💗!!

Bardzo pięknie pani napisała. Ma pani niezwykle zdolności w pisaniu. Pozdrawiam.

Wspaniały post… Nic dodać nic ująć…Buziaki Aniu, jesteś dobrym człowiekiem <3!

Witam, niedługo zostanę mamą i czytając Twój post ze łzą w oku pomyślałam o sobie ale i również wcieliłam się w rolę mojej Mamy <3 To co napisałaś jest piękne a jednocześnie tak prawdziwe, że aż ściska za serce . Pozdrawiam 😉

Wzruszylam się… To serce tylko umie pokierować słowami tak, że stają się poezją. Chyba właśnie miłość do dziecka jest największym dowodem na istenienie Boga i jego bezwarunkowej miłości do Nas. Gratuluję Ci takiego szczęścia i czekam na swoje, bo macierzyństwo jeszcze przede mną 🙂 Wiele miłości tego Dnia i każdego innego dla Was! <3

Aneczko jesteście przesliczne i przecudowne☺.Klarunia jest taka przeslodziutka.Tobie też Aneczko bardzo szczęśliwych Walentynek.Masz Aneczko jak najbardziej racje żeby się wzajemnie kochać.Pozdrowienia i ucałowania dla całej Waszej bardzo wyjątkowej Trójki.☺☺☺😙😘😚

Dokładnie tak jest. Dopiero bycie matką pokazuje nam kobieta czym jest prawdziwa miłość.

Pięknie napisane, prawdziwie i od serca 💕 jestem wzruszona. Całuję i przytulam 😉