Krem z ziemniaków z pesto z pisatcjami.
Wróciłam do domu z kolejnego zawodowego wyjazdu.
Walizka rozpakowana, nowe książki i płyty z ciekawostkami ułożone na półkach, pranie zrobione.
Czas na coś dobrego. Zawsze jak wracam z dalekich podróży, mam ochotę na coś lekkiego i ciepłego. W lodówce miałam podstawowe warzywa jak ziemniaki i por.
I Co mi wyszyło?
Krem z ziemniaków z porem i pesto z pistacji!!!
Ziemniak i por to baza, którą ma w domu prawie każdy, a cały charakter tej zupy robi łyżka pesto z pistacji na wierzchu: słona, ziołowa i chrupiąca, dokładnie w kontrze do gładkiego, kokosowego kremu. Jeśli szukacie więcej takich prostych zup rozpisanych z gramaturami i wartościami odżywczymi, znajdziecie je w jadłospisach aplikacji Diet & Training by Ann.
Sposób przygotowania
- Przygotowanie pesto. Wszystkie składniki zblendowałam na jednolita masę. Zostawiłam kilka pistacji w całości do udekorowania zupy.
- Ziemniaki pokroiłam w kostkę, a por w talarki.
- Włożyłam do garnka, załam wodą (ilość taka, aby zakryła po brzegi warzywa), dodałam przyprawy i gotowałam do miękkości.
- Następnie wszystko zmiksowałam, dodałam mleka kokosowego i gotowałam kilka minut na małym ogniu.
- Na koniec jeszcze doprawiłam zupę i… GOTOWE!
- Do miseczki nalałam krem wraz z pesto, posypałam na koniec kilkoma pistacjami.

Krem z ziemniaków z pesto z pistacji
Składniki
Method
- Przygotowanie pesto. Wszystkie składniki zblendowałam na jednolita masę. Zostawiłam kilka pistacji w całości do udekorowania zupy.

- Ziemniaki pokroiłam w kostkę, a por w talarki.

- Włożyłam do garnka, załam wodą (ilość taka, aby zakryła po brzegi warzywa), dodałam przyprawy i gotowałam do miękkości.

- Następnie wszystko zmiksowałam, dodałam mleka kokosowego i gotowałam kilka minut na małym ogniu.

- Na koniec jeszcze doprawiłam zupę i... GOTOWE!

- Do miseczki nalałam krem wraz z pesto, posypałam na koniec kilkoma pistacjami.

Uwagi
Zupa wyszła REWELACYJNA!!!!
Jakie ziemniaki wybrać na krem
Ziemniaki dzielą się na trzy typy kulinarne i to od nich zależy, czy krem wyjdzie gładki, czy wodnisty. Typ A, czyli odmiany sałatkowe, ma mało skrobi, po ugotowaniu zostaje zwarty i nie chce się rozpaść; świetnie sprawdza się w sałatce, ale w zupie trzeba go miksować dłużej, a to prosta droga do kleistości. Typ C, ziemniaki mączyste, rozgotowują się same z siebie i oddają skrobię do wywaru, więc krem gęstnieje bez żadnych dodatków.
Na tę zupę najlepszy jest właśnie typ C albo uniwersalny typ B. Poznacie je po skórce: odmiany mączyste są zwykle bardziej szorstkie i matowe, a po przekrojeniu widać suchszy, kredowy miąższ. Jeśli macie w domu tylko ziemniaki sałatkowe, gotujcie je nieco dłużej i dolejcie mniej wody, bo same zagęszczą zupę w mniejszym stopniu.
Ziemniaki kroję w mniej więcej równą kostkę, około dwóch centymetrów. Kostka za duża oznacza, że środek jeszcze twardy, a brzegi już się rozpadają, więc później trudno o jednolitą konsystencję.
Dlaczego nie warto miksować ziemniaków zbyt długo
To najczęstszy błąd w zupach ziemniaczanych. Komórki ziemniaka są wypełnione skrobią; kiedy ostrze blendera rozbija je zbyt intensywnie, skrobia wychodzi na zewnątrz i zupa z aksamitnej robi się gumowata, ciągnąca, przypominająca klej. Tego procesu nie da się cofnąć, nie pomoże ani dolanie wody, ani dodatkowe gotowanie.
Zasada jest prosta: miksujcie krótko i na najniższych obrotach, ile trzeba, żeby zniknęły kawałki, i ani sekundy dłużej. Blender ręczny, zanurzeniowy, jest tu bezpieczniejszy od kielichowego, bo kielichowy pracuje na dużo wyższych obrotach i wciąga całą zawartość w wir. Jeśli chcecie mieć pewność, ugotowane ziemniaki możecie przecisnąć przez praskę albo rozgnieść tłuczkiem, a zblendować tylko por i wywar.
Drugi ratunek na zbyt gęsty krem to dolanie ciepłego wywaru już po miksowaniu i wymieszanie łyżką, nie blenderem.
Pesto z pistacji krok po kroku
Pesto do tej zupy to bazylia, pietruszka, obrane pistacje, oliwa, sól morska i pieprz. Kolejność ma znaczenie: najpierw rozbijam same pistacje, na grube okruchy, potem dorzucam zioła, a oliwę dolewam na końcu, cienkim strumieniem, przy pracującym blenderze. Wtedy pesto łączy się w emulsję i nie rozwarstwia na talerzu.
Pistacje warto wcześniej podprażyć na suchej patelni przez dwie, trzy minuty, do momentu, aż zaczną pachnieć. To jedna z tych czynności, które zajmują chwilę, a zmieniają smak całego dania. Uważajcie tylko na sól: pistacje ze sklepu bywają solone, więc najpierw spróbujcie pesto, a dopiero potem dosalajcie.
Bazylię i pietruszkę wrzucam razem z łodygami cieńszymi niż zapałka, bo mają w sobie najwięcej aromatu. Grubsze łodygi bazylii odcinam, bo są gorzkawe. Kilka pistacji zostawiam w całości do dekoracji, tak jak w przepisie.
Czym zastąpić pistacje w pesto
Pistacje są najdroższym elementem tego przepisu, więc dobrze mieć plan awaryjny. Najbliżej ich smaku są orzechy nerkowca: równie kremowe, lekko słodkie, tylko bez zielonego koloru. Orzechy włoskie dadzą pesto wyraźniejsze, bardziej gorzkawe, a migdały wersję łagodną i neutralną. Klasyczne pesto genueńskie robi się na orzeszkach piniowych i one też tu zadziałają, choć są jeszcze droższe od pistacji.
Jeśli w domu jest alergia na orzechy, sprawdzą się pestki dyni albo słonecznika, uprażone tak samo na suchej patelni. Pestki dyni mają dodatkową zaletę: same z siebie są intensywnie zielone, więc pesto zachowa kolor, który dobrze wygląda na jasnym kremie.
Konsystencja, czyli ile wody dolać
W przepisie wody jest tyle, żeby zakryła warzywa po brzegi, i to dobra zasada wyjściowa. Ziemniaki chłoną wodę w trakcie gotowania, więc krem i tak zgęstnieje po zmiksowaniu, a po dodaniu mleka kokosowego zrobi się jeszcze gęstszy i pełniejszy.
Wodę można zastąpić bulionem warzywnym i wtedy zupa zyskuje głębię, której sam ziemniak nie da. Jeśli zamiast wody używacie bulionu, uważajcie z solą: bulion w kostce albo domowy wywar bywa już mocno słony, a doprawiacie zupę dwa razy, przed miksowaniem i po dodaniu mleka kokosowego.
Krem, który wyszedł za rzadki, ratujecie kilkoma dodatkowymi kawałkami ugotowanego ziemniaka rozgniecionymi widelcem. Za gęsty rozcieńczycie gorącym wywarem, dolewając po kilka łyżek, aż zupa zacznie leniwie spływać z chochli.
Por: sama biała część czy też zielona
Por kroję w cienkie talarki, tak jak w przepisie. Do kremu idzie przede wszystkim biała i jasnozielona część, bo jest delikatna i słodkawa. Ciemnozielone liście są twardsze i wyraźnie bardziej gorzkie; nie trzeba ich wyrzucać, ale lepiej odłożyć je do wywaru warzywnego niż wrzucać prosto do zupy, która ma być łagodna.
Pora warto porządnie umyć, bo piasek lubi zbierać się między warstwami. Najprościej przekroić go wzdłuż i wypłukać pod bieżącą wodą, rozchylając liście palcami.
Podanie i toppingi
Krem podaję tak jak w przepisie: łyżka pesto na środek i kilka całych pistacji na wierzch. Do tego pasują grzanki z chleba na zakwasie, prażone pestki dyni, kilka kropel oliwy albo mleka kokosowego rozprowadzonego łyżeczką po powierzchni. Dobrze działa też coś kwaśnego: odrobina soku z cytryny przełamuje słodycz pora i kokosa.
Jeśli zupa ma być pełnym obiadem, a nie przystawką, dołóżcie do niej białko: garść ugotowanej ciecierzycy, kawałek pieczonego łososia obok albo jajko ugotowane na miękko. Takie zestawy, z policzonymi wartościami odżywczymi i gotową listą zakupów na cały tydzień, znajdziecie w aplikacji Diet & Training by Ann.
Przechowywanie i mrożenie kremu ziemniaczanego
W lodówce, w szczelnym pojemniku, zupa wytrzyma trzy dni. Po nocy zgęstnieje, bo skrobia z ziemniaków związała płyn; wystarczy podgrzać ją na małym ogniu, mieszając, i dolać kilka łyżek wody albo wywaru. Nie doprowadzajcie kremu z mlekiem kokosowym do mocnego wrzenia, bo tłuszcz się wydzieli i na powierzchni pojawią się oczka.
Mrożenie kremów ziemniaczanych to inna historia. Skrobia po rozmrożeniu zmienia strukturę i zupa robi się ziarnista, jakby zbita, a mleko kokosowe dodatkowo lubi się rozwarstwić. Jeśli naprawdę chcecie zamrozić, zróbcie to na etapie przed dodaniem mleka: zamroźcie sam zmiksowany wywar z ziemniakami i porem, a kokos dodajcie dopiero przy odgrzewaniu. Po rozmrożeniu podgrzejcie wszystko powoli i krótko przemieszajcie blenderem ręcznym, żeby wróciła gładkość.
Pesto przechowujcie osobno, w małym słoiczku, zalane cienką warstwą oliwy. Tak trzyma kolor i smak przez tydzień, a jego nadmiar zjecie do makaronu albo na kanapce. Jeśli gotowanie z wyprzedzeniem i odgrzewanie porcji przez cały tydzień to Wasz styl, plan posiłków i lista zakupów w aplikacji Diet & Training by Ann porządkują to w kilka minut.
Najczęstsze pytania o krem z ziemniaków z pesto pistacjowym
Najlepsze są ziemniaki mączyste, oznaczane jako typ C, albo uniwersalne typu B, bo mają dużo skrobi, rozgotowują się i same zagęszczają zupę. Odmiany sałatkowe typu A zostają zwarte i wymagają dłuższego miksowania, co grozi kleistą konsystencją. Ziemniaki warto pokroić w równą kostkę o boku około dwóch centymetrów, żeby ugotowały się w tym samym czasie.
Odpowiada za to zbyt długie albo zbyt szybkie miksowanie. Ostrze blendera rozbija komórki ziemniaka i uwalnia skrobię, przez co zupa z aksamitnej zmienia się w ciągnącą i gumowatą. Miksujcie krótko, na niskich obrotach, najlepiej blenderem ręcznym, a jeszcze bezpieczniej jest przecisnąć ugotowane ziemniaki przez praskę i zblendować tylko por z wywarem.
Najbliżej smaku pistacji są orzechy nerkowca, które dają równie kremowe pesto. Orzechy włoskie wychodzą wyraźniejsze i lekko gorzkawe, migdały łagodne i neutralne, a orzeszki piniowe najbardziej klasyczne. Przy alergii na orzechy sprawdzą się prażone pestki dyni lub słonecznika, przy czym pestki dyni dodatkowo zachowują zielony kolor pesto. Gotowe zamienniki składników z przeliczonymi wartościami odżywczymi podpowiada też narzędzie wymiany w aplikacji Diet & Training by Ann.
Zupy ziemniaczane źle znoszą mrożenie: skrobia po rozmrożeniu zmienia strukturę i krem robi się ziarnisty, a mleko kokosowe lubi się rozwarstwić. Jeśli chcecie mrozić, zróbcie to przed dodaniem mleka kokosowego i dolejcie je dopiero przy odgrzewaniu. W lodówce, w szczelnym pojemniku, zupa wytrzyma trzy dni.
Jedna porcja to orientacyjnie około 320 kcal. Najwięcej energii dają oliwa, pistacje i mleko kokosowe, a ziemniaki i por dokładają objętości i sytości przy umiarkowanej liczbie kalorii. Dokładna wartość zależy od wielkości ziemniaków i ilości pesto na porcję, więc traktujcie tę liczbę jako szacunek.
Jeśli lubicie takie proste, rozgrzewające zupy, po które sięga się po powrocie do domu, zapraszam Was do Księgi Smaków w aplikacji Diet & Training by Ann. Znajdziecie tam tysiące przepisów z rozpisanymi wartościami odżywczymi, jadłospisy dopasowane do Waszego celu, listę zakupów, wymianę posiłków, ponad 200 planów treningowych i sekcję Balans. Dołączcie do ponad 3,8 miliona osób, które gotują i dbają o siebie razem z nami.
Komentarze 15 komentarzy
Dołącz do dyskusji…
Zrobiłam! Smakuje przepysznie, na pewno wrócę do tego przepisu :))
Dziekuje za przepis 🙂
Właśnie na to mam dziś ochotę! Od rana szukam tego smaku, którego nie potrafiłam określić, ale już wiem:-) Idę po pistacje.
Zapraszam także do siebie: http://www.maltaigozo.pl
Dwa tyg.temu rozpoczelam trening , mam troche do zrzucenia a reszte do wymodelowania , nie potrafilam skoordynowac diety , dziekuje za inspiracje , dieta jest lekka , bezmiesna , cos dla nie . Pozdrowienia , Iwona
Aniu, wlasnie sie zajadam ta cudowna zupka!!! Dziekuje za super przepisy I prosze o wiecej! Super blog, prosze nigdy nie przestawac motywowac przepisami, cwiczeniami i usmiechami. Pozdrowienia z Florydy!
jak doprawić zupe by nie była taka nijaka ? czym Anna doprawiasz chodzi mi o konkretne przyprawy.nie potrafie gotwac bez kostki rosolowej.bez niej mowia ze nie smaku ta zupa 🙁 pomocy!
A co może być zamiast mleka kokosowego ? 🙂 I czy może być np. zwykły pieprz ? 🙂
Od kiedy ziemniaki trzyma się w lodówce?
Rewelacyjne połączenie prostych składników, które nietrudno nabyć i większości są w naszych domach. Niesamowicie zachęcające;) robię to! super:) Pozdrawiam.
https://elixirurody.wellu.eu/shop/products/63/2042,larens-peptidum-dermo-wash-face–body-250ml.html
Mniam, pyszności <3
http://wenus-lifestyle.pl/2014/08/jak-sie-ubrac-na-slub-wesele-sukienka-dla-swiadkowej-druhny/
Dziękuję za przepis na dzisiejszy obiad 🙂 wszystkie skladniki mam akurat w domu więc do dzieła! Gratuluję pomysłu na zupę z tak prostych składników, które mimo to intrygują… i nikt znowu nie zarzuci Ci Aniu, że abstrakcyjne produkty za duże pieniądze 🙂 wszystkie skladniki dostępne i na prawdę na każdą kieszeń 🙂 zatem smacznego!
Zdrowe dania można wyczarować nawet z podstawowych i prostych składników! Zdrowe jedzenie nie jest wcale takie drogie, jak większość zakłada! Trzeba tylko chcieć a nie szukać wymówek, bo często tego typu słyszę. Ania podaje różnorodne przepisy, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Paczka ciastek 2,00 zł —-> awokado 2,00 zł! Paczka chipsów 5 zł —> opakowanie borówek 5 zł! Twój wybór!
http://www.mishelkalife.blogspot.com
Całkowicie się z tym zgadzam 🙂 Pozdrowienia dla Ani 🙂
Idealnie! Dzisiaj ją zrobię, a mam nawet pesto z pistacji, które przywiozłam z Sycylii! 😉
Dzięki za wspaniały przepis, nigdy bym na takie połączenie składników nie wpadła.
Uwielbiamy zupy, od kilku dni zajadamy się botwinką z fasolka mung zabielaną śmietanką z nerkowców, wiec czas na zmianę na pora i ziemniaka! 🙂
Prezentuje się naprawdę rewelacyjnie 🙂 W kremach i zupach jest właśnie fajne to, że często możemy wyczarować takie cuda z rzeczy które gdzieś tam walają się po lodówce. Powoli zbliża się jesień więc takie kremy będą w sam raz na jesienne obiady. http://dbamofigure.pl/