Świąteczna granola
Temat śniadań jest w ostatnim czasie bardzo często poruszany przeze mnie. Oczywiście nie bez przyczyny, ale o tym możecie przeczytać we wcześniejszych postach 🙂 Dzisiaj chciałam przedstawić Wam pomysł do podwójnego wykorzystania! Pierwszy z nich dotyczy przygotowania granoli na własne potrzeby do śniadań czy deserów.
Natomiast drugi związany jest z wykorzystaniem go jako świąteczny prezent. Nie zawsze jest tak, że drogi podarunek sprawi innym najwięcej przyjemności. Ja odczuwam ogromną radość, kiedy czuję, że druga osoba włożyła w serce w przygotowanie prezentu dla mnie. Muszę przyznać, że bardzo mnie to wzrusza! Dlatego również staram się przygotowywać dla moich bliskich małe, słodkie niespodzianki. Jedną z nich jest wspomniana w dzisiejszym poście granola, którą możecie zamknąć w małe słoiczki, udekorować wstążką i wręczać przyjaciołom z najlepszymi życzeniami 🙂
Dlaczego ta granola wychodzi chrupiąca
O chrupkości decyduje temperatura, a nie czas. W przepisie piekę granolę w 140 stopniach, czyli wyraźnie niżej niż większość ciast, i to jest tu najważniejsze: w takiej temperaturze woda z płatków, banana i miodu odparowuje powoli, a płatki wysychają, zamiast się przypalać. W 180 stopniach wierzch zrobiłby się brązowy w kwadrans, a spód pozostał wilgotny i po wystygnięciu byłby gumowaty.
Druga rzecz to mieszanie w trakcie pieczenia. Brzegi blaszki nagrzewają się szybciej niż środek, więc przemieszanie całości trzy razy wyrównuje wypiek i chroni orzechy laskowe oraz wiórki kokosowe przed przypaleniem: to one łapią kolor jako pierwsze. Granolę wyjmuję z piekarnika, kiedy jest jeszcze odrobinę miękka w dotyku, bo twardnieje dopiero podczas stygnięcia, już poza piekarnikiem. Jeśli poczekacie, aż w blaszce będzie chrupiąca, po wystygnięciu wyjdzie przesuszona i gorzkawa.
Trzecia sprawa to rozłożenie mieszanki. Cienka, równa warstwa schnie równomiernie, kopiec na środku blaszki zostaje wilgotny w środku. Przy podwójnej porcji lepiej użyć dwóch blaszek niż upchnąć wszystko na jednej.
Domowa granola bywa kaloryczna, bo miód i olej to jej podstawa, więc warto wiedzieć, ile jej sypiemy do miski. W aplikacji Diet & Training by Ann znajdziecie tysiące przepisów z rozpisanymi wartościami odżywczymi i gotowe jadłospisy śniadaniowe na każdy dzień, także w wersji bezglutenowej.
Sposób przygotowania
- Tłuszcz rozpuściłam.
- Wszystkie składniki (za wyjątkiem rodzynek) dokładnie wymieszałam.
- Dodałam przyprawy według upodobań (jeśli któregoś ze składników nie lubicie lub jest zbyt intensywny w smaku, nie dodawajcie go).
- Mieszankę wysypałam na blaszkę wyłożoną papierem i piekłam około 20-30 minut w 140°C.
- W trakcie pieczenia całość przemieszałam 3 razy.
- Na koniec dodałam rodzynki (dodane wcześniej spalą się).

Granola z miodem i orzechami laskowymi
Składniki
Method
- Tłuszcz rozpuściłam.

- Wszystkie składniki (za wyjątkiem rodzynek) dokładnie wymieszałam.

- Dodałam przyprawy według upodobań (jeśli któregoś ze składników nie lubicie lub jest zbyt intensywny w smaku, nie dodawajcie go).

- Mieszankę wysypałam na blaszkę wyłożoną papierem i piekłam około 20-30 minut w 140°C.

- W trakcie pieczenia całość przemieszałam 3 razy.

- Na koniec dodałam rodzynki (dodane wcześniej spalą się).

Uwagi
Skąd biorą się grudki granoli
Chrupiące kęsy, przez które granola smakuje jak deser, a nie jak zwykłe płatki, powstają z trzech składników tego przepisu: miodu, rozpuszczonego oleju kokosowego i pół banana. Miód i olej oblepiają płatki i po ostygnięciu zastygają jak karmel, a rozgnieciony widelcem banan działa jak klej, który spina drobne kawałki w większe skupiska. To dlatego banan w składzie granoli nie jest przypadkiem.
Żeby grudki naprawdę się uformowały, rozłóżcie mieszankę na blaszce i dociśnijcie ją łopatką albo spodem szklanki, tak jak dociska się spód sernika. Ostatnie mieszanie zróbcie kilka minut przed końcem pieczenia i już potem nie ruszajcie zawartości blaszki. Najważniejsze przychodzi na koniec: granolę trzeba wystudzić do końca na blaszce, bez przekładania i bez mieszania. Dopiero zimną łamie się dłonią na takie kawałki, jakie lubicie. Każde ruszanie ciepłej masy rozbija grudki i zostają same sypkie płatki.
Czym słodzić granolę
W tym przepisie za słodycz odpowiada osiem łyżek miodu i to sporo, bo miód pełni tu podwójną rolę: słodzi i skleja. Jeśli wolicie mniej słodką wersję, zejdźcie do pięciu albo sześciu łyżek, ale dodajcie wtedy łyżkę oleju więcej, inaczej płatki będą się gorzej oblepiać i granola wyjdzie sypka.
Miód można zamienić na syrop klonowy albo z agawy, jeśli robicie wersję wegańską: zachowują się w piekarniku podobnie i tak samo zastygają po wystudzeniu. Sprawdzi się też pasta z namoczonych daktyli, choć jest gęstsza, więc warto rozrobić ją dwiema łyżkami wody, żeby dała się równo rozprowadzić. Cukier kokosowy zadziała inaczej: posłodzi, ale nie sklei, więc granola z niego wyjdzie sypka.
Takie zamiany łatwiej robić, gdy widzicie, jak zmieniają wartości odżywcze posiłku. Wymiana składników w aplikacji Diet & Training by Ann podpowiada zamienniki o zbliżonym profilu, więc przepis nie musi czekać na jedne konkretne zakupy.
Jak dopasować przyprawy do własnego smaku
Cynamon, imbir, kardamon i gałka muszkatołowa dają tej granoli wyraźnie korzenny charakter, a ekstrakt z wanilii łagodzi ich ostrość. To zestaw mocny, dlatego w przepisie wprost piszę, żeby dodawać przyprawy według upodobań. Jeśli robicie granolę pierwszy raz, zacznijcie od połowy podanych ilości, spróbujcie mieszanki przed pieczeniem i dosypcie resztę tylko wtedy, gdy chcecie mocniejszego aromatu.
Gałka muszkatołowa jest najbardziej wyczuwalna i najłatwiej ją przedobrzyć, imbir dodaje ostrości, a kardamon lekko cytrusowej nuty. Łagodniejsza wersja na co dzień to sam cynamon z wanilią. W drugą stronę można pójść z goździkami, anyżem albo szczyptą pieprzu, jeśli lubicie wyraziste, korzenne smaki.
Jak przechowywać i jak długo zostaje chrupiąca
Granolę przesypujcie do słoika dopiero wtedy, gdy jest zimna. To najczęstszy błąd: ciepła mieszanka wpuszcza do zamkniętego naczynia parę, ta skrapla się na ściankach i po jednym dniu chrupkość znika bezpowrotnie. Wystudzona i szczelnie zamknięta zostaje chrupiąca około dwóch tygodni, a przy dobrze zakręconym słoiku nawet trzy.
Rodzynki dosypuję po pieczeniu nie tylko dlatego, że w piekarniku by się spaliły. Są wilgotne, więc oddają wodę reszcie mieszanki: im więcej suszonych owoców, tym szybciej granola mięknie. Jeśli chcecie przechowywać ją dłużej, trzymajcie bakalie w osobnym słoiczku i dosypujcie do miski przy podawaniu. Granola, która zdążyła zmięknąć, wraca do formy po dziesięciu minutach w piekarniku nagrzanym do 140 stopni i ponownym wystudzeniu.
Słoik stawiajcie w szafce, nie na parapecie: światło i ciepło przyspieszają jełczenie tłuszczu z orzechów laskowych i pestek słonecznika. Większą partię można zamrozić w woreczku, a po wyjęciu chrupie od razu, bez rozmrażania.
Z czym podawać granolę
Najprościej z jogurtem naturalnym albo skyrem i owocami sezonowymi, ale ta granola równie dobrze smakuje z mlekiem roślinnym, kefirem czy maślanką. Zimą pasują do niej pieczone jabłka, gruszki i mus śliwkowy, latem maliny, borówki i brzoskwinie. Warstwowy deser w szklance, czyli jogurt, mus owocowy i granola na wierzchu, wygląda odświętnie, a robi się go w dwie minuty.
Poza śniadaniem sprawdza się jako posypka do owsianki, dodatek do puddingu czy koktajlu w misce oraz sucha przekąska do pracy, przesypana do małego słoiczka. Garść granoli dorzucona do pieczonego jabłka zamienia je w prosty deser bez ciasta.
Jeśli chcecie, żeby domowe śniadanie zostało nawykiem, a nie jednorazowym zrywem, passa i codzienne monitorowanie postępów w aplikacji Diet & Training by Ann pomagają wracać do niego regularnie, nawet w tygodniu, w którym wszystko się sypie.
Granola w słoiku jako prezent
Do prezentu wybierzcie słoik z szeroką szyjką i szczelną zakrętką, najlepiej wyparzony i wysuszony do sucha, bo każda kropla wody odbierze granoli chrupkość. Napełniajcie go dopiero po całkowitym wystudzeniu i do pełna, żeby zawartość się nie przesypywała. Wstążka, kawałek papieru do pieczenia pod zakrętką i zawieszka z nazwą oraz datą przygotowania wystarczą, żeby wyglądał jak podarunek ze sklepu.
Na zawieszce warto wypisać skład, bo orzechy laskowe to jeden z częstszych alergenów, a płatki w tym przepisie są bezglutenowe, co dla części osób ma znaczenie. Dopiszcie też krótko, jak podawać i do kiedy zjeść. Taki słoik można przygotować z wyprzedzeniem, ale nie wcześniej niż tydzień przed wręczeniem, żeby granola dotarła do obdarowanego jeszcze w pełni chrupiąca.
Najczęstsze pytania o granolę z miodem i orzechami
W 140 stopniach przez około 20 do 30 minut, przemieszując całość trzy razy. Niska temperatura pozwala wodzie z płatków i miodu odparować, zamiast przypalić wierzch. Granolę wyjmijcie, gdy jest jeszcze odrobinę miękka, bo twardnieje dopiero podczas stygnięcia poza piekarnikiem.
Grudki tworzą miód, rozpuszczony olej kokosowy i rozgnieciony banan, które po ostygnięciu zastygają i spinają płatki. Mieszankę trzeba docisnąć na blaszce łopatką, a po pieczeniu wystudzić do końca bez mieszania. Ruszanie ciepłej granoli rozbija skupiska i zostają same sypkie płatki.
Około dwóch tygodni, jeśli przesypiecie ją do szczelnego słoika dopiero po całkowitym wystudzeniu. Ciepła granola wpuszcza do naczynia parę, która skrapla się na ściankach i odbiera chrupkość już po jednym dniu. Rodzynki i inne bakalie warto trzymać osobno, bo oddają wilgoć reszcie mieszanki.
Syropem klonowym albo z agawy, jeśli robicie wersję wegańską: w piekarniku zachowują się podobnie i tak samo zastygają po wystudzeniu. Sprawdzi się też pasta z namoczonych daktyli rozrobiona dwiema łyżkami wody. Cukier kokosowy posłodzi, ale nie sklei, więc granola wyjdzie sypka.
To orientacyjnie około 270 kcal na porcję, czyli mniej więcej garść z całej blaszki podzielonej na dziesięć części. Najwięcej kalorii wnoszą miód, olej kokosowy i orzechy laskowe, więc wartość mocno zależy od tego, ile granoli sypiecie do miski. Jeśli chcecie policzyć swoją porcję dokładnie, Kalkulator Kalorii z AI w aplikacji Diet & Training by Ann rozpozna składniki ze zdjęcia i zrobi to za Was.
Dołączcie do ponad 3,8 miliona osób, które razem z Anną zdrowo jedzą, trenują i dbają o swój balans z aplikacją Diet & Training by Ann.
Kup
Komentarze 3 komentarze
Dołącz do dyskusji…
Uwielbiam granole. Z checia wypróbuje przepis ???Ps skąd sa te śliczne talerze ??
Mniam! Aniu, świetnie, że przemyciłaś do granoli odrobinę świątecznych smaków 🙂
Jest pani skarbnicą świątecznych przepisów.