Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz

Krem marchewkowo-pomidorowy z bazylią i orzechami włoskimi

Przeszłam już całkowicie w tryb jesienny, również w kuchni. Na szczęście ta pora roku nie oznacza, całkowitej pustki w warzywniakach i można dostać jeszcze zarówno pomidory, jak i obecne całą zimę warzywa korzeniowe. Dziś poczęstuje Was przepisem na krem marchewkowo – pomidorowy z bazylią i orzechami włoskimi.

Sposób przygotowania

  1. Pomidory sparzyłam wrzątkiem.
  2. Obrałam i umyłam pozostałe warzywa.
  3. Na głębokiej patelni rozgrzałam masło klarowane, dodałam cebulę, bardzo drobno pokrojony czosnek i podsmażałam ok. 3 minuty.
  4. Następnie wrzuciłam resztę warzyw pokrojonych w kostkę, dolałam wody, przyprawiłam i dusiłam do miękkości.
  5. Pod koniec gotowania dodałam świeżą bazylię.
  6. Wszystko zblendowałam.
  7. Udekorowałam świeżymi listkami bazylii i posypałam pieprzem. Na wierzchu ułożyłam kilka orzechów włoskich.

Krem marchewkowo-pomidorowy w białej kwadratowej miseczce na talerzyku, z gałązką świeżej bazylii, obok rozsypane orzechy włoskie Krem marchewkowo-pomidorowy widziany z góry, posypany czarnym pieprzem i kawałkami orzechów włoskich, z listkami bazylii

Dlaczego pomidory warto sparzyć wrzątkiem

Skórka pomidora nie rozpada się ani przy duszeniu, ani pod nożami blendera. Zostaje w zupie w postaci zwiniętych, twardych nitek, które czuć na języku nawet po długim miksowaniu. Dlatego pierwszym ruchem w tym przepisie jest wrzątek, a nie nóż.

Najprościej naciąć skórkę na czubku pomidora płytkim krzyżykiem, ułożyć owoce w misce i zalać wrzącą wodą na pół minuty. Potem od razu przelać je zimną wodą. Skórka odchodzi wtedy sama i ciągnie się od nacięcia jak papier. Zimna kąpiel nie jest ozdobnikiem: zatrzymuje gotowanie miąższu tuż pod skórką, więc pomidor nie robi się papkowaty.

Gniazda nasienne możecie spokojnie zostawić. W kremie, który i tak trafia pod blender, pestki nie przeszkadzają, a razem z galaretowatym sokiem wokół nich zostaje w garnku sporo smaku. Wycinajcie je tylko wtedy, gdy pomidory są bardzo wodniste i widzicie, że zupa wyjdzie za rzadka.

Marchewka oddaje więcej w towarzystwie tłuszczu

Warzywa duszą się tu na maśle klarowanym i to nie jest przypadkowy wybór. Beta-karoten, barwnik odpowiadający za pomarańczowy kolor marchewki i za to, że gotowy krem wygląda tak intensywnie, rozpuszcza się w tłuszczach, nie w wodzie. Zupa marchewkowa gotowana w samej wodzie oddaje go znacznie mniej.

Drugi powód jest czysto kulinarny. Trzy minuty cebuli i czosnku na rozgrzanym tłuszczu budują słodką bazę smaku, której samo gotowanie w wodzie nie da. To ten etap decyduje, czy krem będzie miał głębię, czy zostanie przecierem z warzyw.

Masło klarowane znosi wyższą temperaturę niż zwykłe, bo nie ma w nim ani wody, ani białek mleka, które przypalają się pierwsze. Jeśli akurat go nie macie, tę samą rolę zagra oliwa albo olej rzepakowy, tylko smak wyjdzie bardziej neutralny.

Jeśli lubicie wiedzieć, ile taka miska mieści się w Waszym dniu, w aplikacji Diet & Training by Ann znajdziecie tysiące przepisów z rozpisanymi wartościami odżywczymi i wymianę składników, więc podobne zupy łatwo dopasujecie do swojego celu.

Kurkuma i czarny pieprz: przyprawy, które działają w parze

Kurkuma i pieprz stoją na liście składników osobno, ale w garnku to zestaw. Kurkumina, żółty barwnik kurkumy, słabo się wchłania. Piperyna z czarnego pieprzu poprawia jej przyswajalność i właśnie dlatego w kuchni indyjskiej te dwie przyprawy niemal zawsze idą razem.

Kurkuma jest przy tym rozpuszczalna w tłuszczu, więc najlepiej wsypać ją wtedy, gdy masło jest już rozgrzane, a nie dosypywać do gotowego kremu. Szczypta naprawdę wystarczy: kurkuma szybko zaczyna gorzknieć i potrafi przykryć smak pomidorów.

Pieprz pojawia się w tym przepisie dwa razy, w duszeniu i na wierzchu gotowej zupy. Ten drugi, świeżo zmielony tuż przed podaniem, daje aromat, którego pieprz gotowany przez pół godziny już nie ma.

Ile wody i jak blendować

Pół szklanki wody to niewiele i tak ma być. Kilogram pomidorów puszcza podczas duszenia tyle soku, że zupa rozrzedza się sama, a marchewka z pietruszką dokładają resztę. Woda ma tylko nie dopuścić do przypalenia warzyw na starcie.

Konsystencję ustawiajcie na końcu, już po zblendowaniu. Za gęsty krem rozrzedzicie gorącym wywarem warzywnym albo wodą, dolewając po łyżce i mieszając. Za rzadki odparujecie bez przykrycia przez kilka minut, mieszając co jakiś czas, żeby nie przywarł do dna.

Blender kielichowy da gładszą teksturę niż ręczny, bo obraca się szybciej i lepiej rozbija włókna marchewki. Jeśli po niego sięgacie, poczekajcie, aż zupa przestanie mocno parować, i nie napełniajcie dzbanka powyżej połowy. Gorąca para potrafi wypchnąć pokrywkę.

Bazylia suszona i świeża: dwa różne momenty

Na liście składników są obie formy bazylii i to nie jest powtórzenie. Suszona i świeża trafiają do garnka w innych momentach, bo zupełnie inaczej oddają aromat.

Suszona bazylia potrzebuje ciepła i czasu. Wsypana razem z solą i kurkumą do duszących się warzyw rozpuszcza się w tłuszczu i buduje tło smaku, którego potem nie da się już dołożyć na talerzu.

Świeża działa odwrotnie. Jej olejki eteryczne ulatują w kilka minut gotowania, dlatego w tym przepisie trafia do garnka dopiero pod koniec, a część listków zostaje na dekorację. Świeżej bazylii nie kroicie nożem, tylko rwijcie ją palcami: krojone listki czernieją na brzegach znacznie szybciej.

Orzechy włoskie zamiast grzanek

Orzechy pełnią w tej zupie rolę grzanek: dają chrupnięcie w idealnie gładkim kremie. Z tą różnicą, że dokładają też tłuszcz i białko, więc porcja syci dłużej niż sam przecier z warzyw.

Warto je przed podaniem podprażyć na suchej patelni przez dwie minuty, bez tłuszczu, cały czas mieszając. Aromat robi się wtedy wyraźniejszy, a orzechy tracą część goryczki. Odpowiada za nią cienka, jasna błonka; jeśli Wam przeszkadza, przetrzyjcie podprażone orzechy w czystej ściereczce, a większość zejdzie sama.

Sypcie je na talerz dosłownie w ostatniej chwili. W gorącej zupie miękną w kilka minut i cały efekt kontrastu znika.

Z czym podać krem marchewkowo-pomidorowy

Cztery porcje tej zupy to pełny obiad dla dwóch osób albo lekka kolacja dla czterech. Jako samodzielne danie główne działa z dodatkiem białka: łyżką jogurtu naturalnego, garścią prażonej ciecierzycy, jajkiem w koszulce albo kilkoma plastrami pieczonej piersi z kurczaka.

Do pieczywa najlepiej pasuje kromka chleba na zakwasie, podpieczona i natarta czosnkiem. Jeśli szukacie wersji bez glutenu, sprawdzą się chlebki gryczane albo pieczone plastry batata.

Taki obiad łatwiej wpisać w cały tydzień, gdy ma się gotowy plan. Tryb trzech posiłków dziennie w aplikacji Diet & Training by Ann podsuwa jadłospisy skrojone pod mniej czasu w kuchni, razem z listą zakupów na cały tydzień.

Jak przechowywać i mrozić krem

W szczelnym pojemniku w lodówce krem wytrzyma 3 dni. Smak drugiego dnia jest nawet pełniejszy, bo przyprawy zdążą się przegryźć. Przed podaniem podgrzejcie go na małym ogniu i dopiero wtedy dorzućcie świeżą bazylię oraz orzechy.

Do zamrażarki nadaje się bardzo dobrze, bo nie ma w nim śmietany ani mleka, które po rozmrożeniu się rozwarstwiają. Przelejcie go do porcjowanych pojemników, zostawiając 2 cm luzu na górze, bo zupa przy zamarzaniu zwiększa objętość. W zamrażarce trzyma jakość do 3 miesięcy.

Rozmrażajcie powoli, najlepiej przez noc w lodówce, a potem podgrzewajcie na małym ogniu, mieszając. Bazylii i orzechów nie mrozimy razem z zupą: pierwsza czernieje, drugie miękną. Obie rzeczy dokłada się dopiero na talerzu.

Zupy z zamrażarki to najprostszy sposób, żeby nie odpuścić planu w tygodniu, w którym brakuje czasu. Passa w aplikacji Diet & Training by Ann pokazuje, ile dni z rzędu udało się domknąć, i to zwykle ona pilnuje regularności skuteczniej niż same postanowienia.

Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
Anna Lewandowska

Krem marchewkowo-pomidorowy z bazylią i orzechami włoskimi

Gładka zupa krem ze świeżych pomidorów i warzyw korzeniowych, duszona na maśle klarowanym, doprawiona kurkumą i bazylią, podana z orzechami włoskimi na wierzchu.
Czas przygotowania 15 minuty
Czas gotowania 25 minuty
Łączny czas 40 minuty
Porcje: 4 porcje
Rodzaj: Zupa
Kuchnia: Polska
Kalorie: 150

Składniki
  

  • 1 kg pomidorów
  • 5 marchewek
  • 1 pietruszka
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • szczypta kurkumy
  • szczypta soli morskiej
  • szczypta bazylii suszonej i świeżej
  • szczypta czarnego pieprzu
  • 1/2 szklanki wody niegazowanej
  • kilka orzechów włoskich

Method
 

  1. Pomidory sparzyłam wrzątkiem.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
  2. Obrałam i umyłam pozostałe warzywa.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
  3. Na głębokiej patelni rozgrzałam masło klarowane, dodałam cebulę, bardzo drobno pokrojony czosnek i podsmażałam ok. 3 minuty.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
  4. Następnie wrzuciłam resztę warzyw pokrojonych w kostkę, dolałam wody, przyprawiłam i dusiłam do miękkości.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
  5. Pod koniec gotowania dodałam świeżą bazylię.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
  6. Wszystko zblendowałam.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz
  7. Udekorowałam świeżymi listkami bazylii i posypałam pieprzem. Na wierzchu ułożyłam kilka orzechów włoskich.
    Krem marchewkowo-pomidorowy z bliska w białym naczyniu, na wierzchu świeże listki bazylii, kawałki orzechów włoskich i czarny pieprz

Uwagi

Składniki przepisane 1:1 z listy przy wpisie (grupa "Składniki na 4 porcje"). Czasy przygotowania oraz kaloryczność są orientacyjne, oszacowane z typowych ilości składników; oryginalny wpis ich nie podaje.

Najczęstsze pytania o krem marchewkowo-pomidorowy

Czy trzeba obierać pomidory do kremu marchewkowo-pomidorowego?

Tak, warto. Skórka nie rozpada się podczas duszenia ani po zblendowaniu i zostaje w zupie w postaci twardych nitek. Wystarczy naciąć pomidory na czubku krzyżykiem, zalać wrzątkiem na pół minuty i przelać zimną wodą, a skórka zejdzie sama.

Ile kalorii ma porcja kremu marchewkowo-pomidorowego z orzechami włoskimi?

Orientacyjnie około 150 kcal na porcję, przy podziale całego garnka na 4 porcje. To wartość szacunkowa, policzona z typowych ilości składników; oryginalny przepis kaloryczności nie podaje. Jeśli chcecie poznać dokładną wartość swojej miski, Kalkulator Kalorii z AI w aplikacji Diet & Training by Ann oszacuje ją ze zdjęcia talerza, bez ważenia każdego składnika osobno.

Czym zastąpić masło klarowane w kremie z marchewki i pomidorów?

Oliwą z oliwek albo olejem rzepakowym w tej samej ilości. Tłuszcz jest w tym przepisie potrzebny, bo beta-karoten z marchewki rozpuszcza się właśnie w tłuszczach. Zamiana na olej roślinny daje przy okazji wersję w pełni roślinną, tylko smak wychodzi bardziej neutralny.

Kiedy dodać bazylię suszoną, a kiedy świeżą?

Suszona bazylia idzie do garnka razem z pozostałymi przyprawami, na etapie duszenia warzyw, bo potrzebuje ciepła i czasu. Świeżą dodaje się dopiero pod koniec gotowania i na talerz, bo jej olejki eteryczne ulatują po kilku minutach na ogniu.

Czy krem marchewkowo-pomidorowy można zamrozić?

Można i znosi to bardzo dobrze, bo w przepisie nie ma śmietany ani mleka, które po rozmrożeniu się rozwarstwiają. Przelejcie zupę do porcjowanych pojemników, zostawcie 2 cm luzu na górze i trzymajcie do 3 miesięcy. Świeżą bazylię i orzechy dokładajcie dopiero po podgrzaniu.

Sezonowe warzywa, prosty garnek i plan, który da się utrzymać przez cały tydzień: tak wygląda gotowanie, po którym widać efekty. Dołączcie do ponad 3,8 miliona osób, które korzystają z aplikacji Diet & Training by Ann, i sprawdźcie, jak jadłospisy, treningi i Balans układają się w jedną codzienną rutynę.

Komentarze 14 komentarzy

Dołącz do dyskusji…

Ocena Przepisu




Komentarz jest wymagany

Podpis jest wymagany

A ja powiem , że jak patrzę na Anię to się załamuje. Ładna, zgrabna, ciągle odnosi sukcesy zarówno zawodowe jak i osobiste, ma świetnego męża i córeczkę , piękny dom i drogi samochód. Wiem , że zawdzięcza to tylko sobie i swojej ciężkiej pracy no ale …zazdroszczę. Ja niestety nigdy nie będę ładna, sławna ani bogata;P pozdrawiam

Mniam! Zupa wygląda przepysznie. Kremu marchewkowego w takim wydaniu jeszcze nie próbowałam 🙂

Czy moglaby Pani podac mi jakas diete, cwiczenia na pozbycie sie otylosci brzusznej? Bede bardzo wdzieczna!
Pozdrawiam!

Super przepis, ja dodaje jeszcze odrobinę gałki muszkatołowej 🙂 pozdrawiam 🙂

Ania, chcialabym tylko powiedziec, ze jestes wspaniala motywacja dla mnie. Nie tylko od strony sportowej, czy kuchennej, ale rowniez zyciowej. Podzielam Twoj entuzjazm i pozytywne myslenie kazdego dnia. Tak jak ty, mam wspanialego meza i kochana coreczke i jestem przeszczesliwa osoba. Dodatkowo mam wsparcie z twojej strony kazdego dnia, wiec moje zycie jest na prawde piekne. Keep it up!!!

Czy z pomidorów zdejmowała Pani skórkę? 🙂

Aniu, świetny prosty przepis 🙂 czy osobie na diecie redakcyjnej poleciłabyś tę zupę na kolację? Czym można zastąpić masło klarowane, żeby obniżyć kaloryczność? Pozdrawiam 🙂

Super przepis. Super wykonanie. Tylko samemu zbliżyć się do ideału pani Ani Lewandowskiej. Pozdrowienia.

Nikt nie jest idealna 🙂
Pozdrawiam
ps. Cieszę się, że smakowało

Ja również! 🙂 Na pewno wypróbuje przepis 🙂