Wytrawne muffinki z zielonego groszku w czerwonych silikonowych foremkach na drewnianej desce

Muffinki z groszku

Wróciłam do domu głodna i wpadłam do kuchni. Koszmar, niemal pusto! W zamrażarce zielony groszek, w lodówce jedno jajko…OK, działamy! 🙂

Wytrawne muffinki z zielonego groszku: cała lista składników mieści się w siedmiu pozycjach, a poza groszkiem potrzebne jest jedno jajko, mąka ryżowa, łyżka siemienia lnianego, tłuszcz i przyprawy. Bez mąki pszennej, bez proszku do pieczenia, bez cukru. Pieczenie zajmuje pół godziny, więc od pustej lodówki do gorącej blachy mija niewiele ponad czterdzieści minut.

Sposób przygotowania

  1. Groszek ugotowałam na półtwardo w niewielkiej ilości wody z kminkiem.
  2. Odlałam wodę, dodałam resztę składników i wszystko zblendowałam.
  3. Przełozyłam masę do foremek i piekłam pół godziny w 180 st C.
  4. Wyłączyłam piekarnik i zostawiłąm w nim muffinki jeszcze na parę minut.

Sięgnęłam po telefon, żeby je sfotografować i już jednego nie było 🙂

Groszek świeży czy mrożony i czy trzeba go blanszować

W tym przepisie idzie groszek mrożony i to nie jest wybór z konieczności. Groszek mrozi się zaraz po zbiorze, więc w zamrażarce leży w formie bliższej świeżej niż ta z puszki, która zdążyła się już rozgotować w zalewie. Groszek z puszki do tej masy się nie nadaje: jest za miękki, oddaje wodę i masa wychodzi rzadka.

Blanszowanie jest tu niepotrzebne, bo groszek i tak trafia do wrzątku. Mrożony wrzucacie prosto z torebki, bez rozmrażania, i gotujecie krótko w małej ilości wody z kminkiem. Świeży, prosto ze strąków, potrzebuje kilku minut dłużej i warto go najpierw spróbować, bo pod koniec sezonu bywa mączysty i wyraźnie słodszy.

Ilość wody jest ważniejsza, niż się wydaje. Groszek gotowany w dużym garnku wody wypłukuje z siebie smak, a Wam potrzebna jest jego intensywna, zielona nuta, bo poza przyprawami nic innego w tych muffinkach nie ma. Woda ma ledwo przykrywać groszek.

Torebka groszku w zamrażarce to jeden z tych składników, które ratują wieczór bez planu. Jeśli chcecie, żeby takich wieczorów było mniej, w aplikacji Diet & Training by Ann jadłospis układa się na cały tydzień, a lista zakupów sama zbiera z niego składniki.

Dlaczego groszek gotujemy na półtwardo

Półtwardy znaczy: miękki na tyle, żeby dał się rozgnieść widelcem, ale wciąż stawiający opór. To nie jest drobiazg. Rozgotowany groszek nasiąka wodą, którą potem oddaje do masy, a rzadka masa nie utrzyma kształtu w foremce i po pieczeniu zostanie wilgotna w środku.

Kminek wrzucacie od razu do wody, nie do blendera. Gotowanie wyciąga z niego olejki, więc przyprawa rozchodzi się po całym groszku równo, zamiast zostawiać pojedyncze wyraziste punkty w gotowej muffince. Ten sam mechanizm działa przy kurkumie, ale ją dodajecie dopiero do blendowania, bo dłuższe gotowanie odbiera jej kolor.

Jaka powinna być konsystencja masy

Po zblendowaniu masa ma być gęsta jak na placki: spada z łyżki jednym kawałkiem, a nie leje się strużką. Jeśli jest rzadsza, dosypcie łyżkę mąki ryżowej albo łyżeczkę mielonego siemienia lnianego i odczekajcie pięć minut, bo siemię potrzebuje chwili, żeby zabrać wodę. Jeśli wyszła zbyt zbita i blender ją tylko przerzuca, dolejcie łyżkę wody z gotowania groszku.

Nie miksujcie na zupełnie gładko. Odrobina wyczuwalnego groszku daje muffinkom fakturę i sprawia, że nie przypominają puree wlanego do papilotki. Na zdjęciu widać pojedyncze ziarna i tak ma to wyglądać.

Sok z cytryny dodajecie na końcu, kilka kropli. Ma podbić smak groszku, a nie zdominować masę, i przy okazji utrzymuje jej kolor: bez niego zielony robi się po pieczeniu wyraźnie bardziej szary.

Dlaczego muffinki z groszku opadają i czy to problem

Bo nie mają z czego wyrosnąć. W przepisie nie ma proszku do pieczenia ani sody, jajko jest jedno, a mąka ryżowa nie tworzy siatki glutenowej, która utrzymałaby pęcherzyki powietrza. Te muffinki z założenia są zbite i wilgotne, bliżej im do warzywnej pasty upieczonej w formie niż do puszystej babeczki.

Reszta opadania bierze się z pary. Warzywna masa zawiera dużo wody, która w piekarniku unosi wierzch, a przy nagłym wyjęciu na chłodne powietrze skrapla się i zabiera podparcie. Dlatego w przepisie muffinki zostają jeszcze na parę minut w wyłączonym piekarniku: temperatura spada wtedy łagodnie i środek zdąża się ustabilizować.

Jeśli chcecie wersji wyraźnie bardziej puszystej, dołóżcie drugie jajko i pół łyżeczki proszku do pieczenia. Zmieni to jednak charakter przepisu i wydłuży pieczenie o kilka minut, więc sprawdźcie patyczkiem, zanim wyjmiecie blachę.

Foremki i papilotki

Na zdjęciu masa siedzi w silikonowych foremkach i to najwygodniejsze rozwiązanie dla wytrawnej, gęstej masy: silikon się nie zlepia, a gotową muffinkę po prostu wypychacie od spodu. Wystarczy przetrzeć wnętrze odrobiną oleju kokosowego.

Papierowe papilotki sprawdzają się gorzej. W cieście tłustym i słodkim papier odchodzi sam, ale masa warzywna z jedną łyżeczką tłuszczu przywiera do niego i połowa muffinki zostaje na papierze. Jeśli macie tylko papilotki, posmarujcie je od środka tłuszczem albo wybierzcie te silikonowane.

Forma metalowa też zadziała, pod warunkiem że dokładnie ją natłuścicie. Wgłębienia napełniajcie do trzech czwartych i wygładzajcie wierzch łyżką, bo masa nie rozpłynie się sama tak jak zwykłe ciasto.

Temperatura, czas i jak sprawdzić, czy są upieczone

180 stopni i pół godziny, a potem parę minut w wyłączonym piekarniku. Przy silikonowych foremkach czas bywa o kilka minut dłuższy niż przy metalowej formie, bo silikon gorzej przewodzi ciepło.

Gotowa muffinka ma wierzch matowy i sprężysty: naciśnięta palcem wraca do kształtu, zamiast zostawiać wgniecenie. Brzegi lekko odchodzą od ścianek foremki, a patyczek wbity w środek wychodzi suchy, najwyżej z pojedynczymi okruchami. Jeżeli jest na nim wilgotna masa, dopiekajcie po pięć minut i sprawdzajcie ponownie.

Nie wyjmujcie ich z foremek od razu. Gorące są kruche i rozpadają się przy wypychaniu, a po kilku minutach na kratce trzymają się już całe.

Na ciepło czy na zimno

Na ciepło groszek jest wyraźniejszy, a kminek i kurkuma najbardziej pachną. Wtedy najlepiej wypadają jako dodatek do obiadu: obok pieczonych warzyw, z sosem jogurtowym albo zamiast pieczywa do zupy krem.

Na zimno stają się zwarte i wyraźnie łatwiejsze do zapakowania. Smak jest łagodniejszy, a faktura bliższa pasztetowi warzywnemu, więc dobrze znoszą towarzystwo twarożku, hummusu albo plastra sera. To wersja na pudełko do pracy i na wynos do parku, nie na talerz.

Lunchbox i przechowywanie

W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się trzy dni. Wkładajcie je zimne, bo ciepłe zaparują pod pokrywką i wierzch zrobi się kleisty. Do pudełka pakujcie je w całości, nie przekrojone: przekrojona muffinka szybciej wysycha i traci kolor.

Dobrze znoszą mrożenie. Ułóżcie wystudzone na tacce, zamroźcie pojedynczo, a potem przesypcie do woreczka. Odgrzewacie prosto z zamrażarki, kwadrans w 160 stopniach, albo krótko na patelni pod przykryciem. Mikrofalówka je rozmiękcza, więc jeśli zależy Wam na fakturze, wybierzcie piekarnik.

Taka partia z jednego pieczenia zamyka temat przekąsek na kilka dni, a to zwykle ten element, który jako pierwszy się sypie. W aplikacji Diet & Training by Ann każdy dzień ma zaplanowane wszystkie posiłki wraz z przekąskami, a passa pokazuje, ile dni z rzędu udało się domknąć plan.

Wersja bez nabiału i inne warianty

Wersja bez nabiału jest w przepisie od początku: zamiast masła klarowanego wystarczy wybrać olej kokosowy. Reszta składników nabiału nie zawiera, a mąka ryżowa i siemię lniane są naturalnie bezglutenowe, więc muffinki wpisują się też w dietę bezglutenową.

Jajko można spróbować zastąpić siemieniem lnianym: łyżka mielonego siemienia zalana trzema łyżkami wody, odstawiona na kwadrans, daje gęsty żel, który pełni podobną rolę wiążącą. Masa wyjdzie wtedy bardziej zbita, więc warto dołożyć łyżkę wody i piec o pięć minut dłużej.

Smak łatwo przesuwać w wybraną stronę. Garść posiekanej mięty albo natki podbija świeżość, starty czosnek i szczypta chili robią z nich przekąskę wyraźnie ostrzejszą, a łyżka startego parmezanu albo pokruszona feta dokłada im słoności i wyrazistości. Jeżeli trzymacie się wersji bez nabiału, tę samą robotę wykona łyżka płatków drożdżowych.

Jeśli szukacie takich zamian systematycznie, w aplikacji Diet & Training by Ann każdy przepis ma wersje bezglutenowe, bezmleczne i wegetariańskie, a wymiana składników przelicza wartości odżywcze za Was.

Najczęstsze pytania o muffinki z groszku

Czy do muffinek z groszku lepszy jest groszek świeży czy mrożony?

Mrożony sprawdza się bardzo dobrze, bo mrozi się go zaraz po zbiorze i zachowuje jędrność. Wrzucacie go do wrzątku prosto z torebki, bez rozmrażania i bez blanszowania. Świeży potrzebuje kilku minut dłużej, a groszek z puszki się nie nadaje: jest za miękki i oddaje do masy zbyt dużo wody.

Dlaczego muffinki z groszku opadają po wyjęciu z piekarnika?

Bo nie mają z czego wyrosnąć: w przepisie nie ma proszku do pieczenia ani sody, jajko jest jedno, a mąka ryżowa nie tworzy siatki glutenowej. Te muffinki z założenia są zbite i wilgotne. Kilka minut w wyłączonym piekarniku łagodzi spadek temperatury i ogranicza opadanie.

Jak długo i w jakiej temperaturze piec muffinki z groszku?

Pół godziny w 180 stopniach, a potem jeszcze parę minut w wyłączonym piekarniku. Gotowa muffinka ma wierzch matowy i sprężysty, brzegi lekko odchodzą od foremki, a patyczek wbity w środek wychodzi suchy. W foremkach silikonowych pieczenie bywa o kilka minut dłuższe.

Czy muffinki z groszku można jeść na zimno?

Tak i na zimno są nawet wygodniejsze. Stają się zwarte, łatwo je zapakować w całości, a smak robi się łagodniejszy, bliższy pasztetowi warzywnemu. W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się trzy dni, dobrze znoszą też mrożenie. Jeśli chcecie mieć takie pudełko zaplanowane na cały tydzień, jadłospisy z przekąskami i listą zakupów znajdziecie w aplikacji Diet & Training by Ann.

Czym zastąpić jajko w muffinkach z groszku?

Najprostszy zamiennik to siemię lniane: łyżka mielonego siemienia zalana trzema łyżkami wody i odstawiona na kwadrans daje gęsty żel o podobnym działaniu wiążącym. Masa wyjdzie bardziej zbita, więc warto dolać łyżkę wody i piec o około pięć minut dłużej.

A jeśli chcecie, żeby takie pomysły układały się w spójny plan: jadłospisy na każdy dzień, ponad 200 planów treningowych i wieczorne wyciszenie w module Balans znajdziecie w jednym miejscu, w aplikacji Diet & Training by Ann. Dołączcie do ponad 3,8 miliona osób, które już z niej korzystają.

Wytrawne muffinki z zielonego groszku w czerwonych silikonowych foremkach na drewnianej desce
Anna Lewandowska

Muffinki z groszku

Wytrawne muffinki z zielonego groszku, jajka i mąki ryżowej, doprawione kurkumą, kminkiem i sokiem z cytryny. Pieczone pół godziny w 180 stopniach. Dobre na ciepło do obiadu i na zimno do lunchboxa.
Czas przygotowania 10 minuty
Czas gotowania 30 minuty
Łączny czas 40 minuty
Porcje: 6 sztuk
Rodzaj: Obiad, Przekąska
Kuchnia: Polska
Kalorie: 100

Składniki
  

  • 250 g mrożonego groszku
  • 1 duże jajko
  • 60 g mąki ryżowej
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego/masła klarowanego
  • 1 łyżka złocistego siemienia lnianego
  • Szczypta kurkumy odrobina kminku, soli i pieprzu
  • Kilka kropli soku z cytryny

Method
 

  1. Groszek ugotowałam na półtwardo w niewielkiej ilości wody z kminkiem.
    Wytrawne muffinki z zielonego groszku w czerwonych silikonowych foremkach na drewnianej desce
  2. Odlałam wodę, dodałam resztę składników i wszystko zblendowałam.
    Wytrawne muffinki z zielonego groszku w czerwonych silikonowych foremkach na drewnianej desce
  3. Przełozyłam masę do foremek i piekłam pół godziny w 180 st C.
    Wytrawne muffinki z zielonego groszku w czerwonych silikonowych foremkach na drewnianej desce
  4. Wyłączyłam piekarnik i zostawiłąm w nim muffinki jeszcze na parę minut.
    Wytrawne muffinki z zielonego groszku w czerwonych silikonowych foremkach na drewnianej desce

Uwagi

Kroki przepisu przeniesione dosłownie z oryginalnego tekstu Anny, razem z jego literówkami. Czas przygotowania, liczba sztuk i wartości odżywcze są orientacyjne, oszacowane z gramatur podanych w składnikach.

Komentarze 21 komentarzy

Dołącz do dyskusji…

Ocena Przepisu




Komentarz jest wymagany

Podpis jest wymagany

Super sprawa! Ja trochę pokombinowałam z przyprawami, dorzuciłam tymianek i lubczyk. Szybkie, proste i smaczne!

np. mąką owsianą lub ryżową.
Pozdrawiam

Pani ANIU- czy ten przepis jak i inne na tej stronce HPBA znajdzie sie w Pani ksiązce? czy tam sa zupełnie inne nowe przepisy? pozdrawiam

W książce są niektóre przepisy z bloga. Ale tego akurat nie ma, bo to u mnie w kuchni nowinka. Pozdrawiam 🙂

Witam Pani Aniu. Uważam, że Pani blog jest świetny, czerpię z niego dużo inspiracji kulinarno-treningowych. Mam jednak pytanie odnośnie odżywiania – czytając różnego rodzaju porady zauważyłam, że wiele osób zwraca szczególną uwagę na posiłki po treningu (zwłaszcza składające się z białek i węglowodanów, żeby organizm nie zaczął przerabiać mięśni na energię). A co w przypadku treningów o późnej porze (21-22)? Czy mimo wszystko należy coś zjeść czy można sobie odpuścić już o tak późnej porze?

Lekki posiłek białkowy można zjeść. Np. rybę z warzywami. Pozdrawiam:)

Aniu… Jak sądzisz, udałoby się wykonać ten przepis z groszku konserwowego z puszki?
Pozdrawiam 🙂

Tak bo ja robiłam z takiego i wyszły pyszne muffinki 🙂

Najlepszą cechą muffinów jest to, że można je robić ze WSZYSTKIEGO o czym co jakiś czas nas sama przekonujesz 🙂 Nie przepadam osobiście na groszkiem, ale może w takim połączeniu będą zjadliwe. Pozostaje mi tylko kupić groszek i wypróbować przepis 🙂 http://www.dbamofigure.pl

Całkiem smakowicie wyglądają, a na banalny przepis! 🙂 do tego dodałbym jeszcze pieczoną dynię z ziołami 😉

Pozdrawiam
naturalDEJW

Świetny pomysł, wkrótce wypróbuję. Właściwie muffinki można zrobić prawie ze wszystkiego. Zainspirowana Twoimi pomysłami niedawno zauważyłam w lodówce twaróg, którego termin się zaraz kończy, więc zblendowałam go z mąką z kasztanów jadalnych, dodałam żółtko, łyżeczką nasion chia + pianę z białka, łyżeczkę proszku do pieczenia, łyżkę oleju kokosowego. pyszne serniczkowe muffinki. Aniu, dzięki za inspiracje!